Czasem marzę o tym, żeby odnaleźć u siebie ukryty przycisk, którym
można uruchomić restart pamięci podręcznej. Jeden pstryk i zaczyna się
dzień z czystą kartą 😃
Dzięki niemu miałbym same miłe dni i niezakłóconą prozą dnia
codziennego ciekawość życia. Moja szklanka zawsze byłaby w połowie pełna‼️‼️
Optymizm dodaje sił i ogranicza stres, a tym samym dba o dobry stan
psychicznego i fizycznego zdrowia. Posiadamy tylko jedno życie, a do
tego zbyt krótkie by obarczać je nadmiernie stosem zmartwień. Jest tyle pięknych rzeczy, które przez nie omijamy lub niepotrzebnie tracimy.
Często powtarzamy sobie, że najważniejsze jest zdrowie i natychmiast po
wypowiedzeniu tej mądrości zapominamy o tym. Zapomnimy, bo wymusza to
ogromny pęd życia jaki nadaje cywilizacja. Zamiast skupiać się na
prawdziwych potrzebach to gonimy za wszystkim co zjada nasz czas
bezpowrotnie.
Mam tego pełną świadomość, a jednak jak ten chomik
wskakuję do kołowrotka i kręcę się w nim dzień po dniu. Wy też tak macie
i jestem pewien, że gdyby zadano Wam pytanie, dlaczego to robicie
padłaby odpędź „Tak w większości to nie wiem… Bo tak już jest, tak
trzeba? Nie ma innego wyjścia?”.
W myśl tego ubieramy się w
rytuały, które w dużej mierze są zbędne. Prawda jest taka, że wiele z
nich to tylko dotrzymywanie ogólnie przyjętego i pozornego porządku
rzeczy. Szkoła, praca, dom, rodzina… i tak od pokoleń gonimy w piętkę by
nadążyć za innymi. To oczywiście tylko etapy odpowiedzialnego życia,
które uzupełniamy całym bagażem dodatkowych zadań. Gdy już wszystko
przegonimy to sił wystarcza tylko na wyciągnięcie zmęczonego ciała wśród
ciężko zdobytych rzeczy.
Przy tym wszystkim zaczynamy zapominać o
sobie i prawdziwej istocie „plemiennego” życia. Miło jest spędzać czas z
ludźmi, a nie z przedmiotami… tak mi się przynajmniej wydaje??
Z
ubiegłego roku najmilsze wspomnienia dotyczą osób, z którymi
szczęśliwie spędziłem czas. Moim ukrytym w pamięci skarbem są uśmiechy
dzieci jakie mogliśmy wywołać podczas wolontariatu.❤️
Rodzina, spotkania z przyjaciółmi czy choćby z miłymi sąsiadami przed
blokiem. Bliskość i uczucie jakim darzymy się z Moniką, zdrowie by móc
się cieszyć każdym kolejnym dniem… wszystko inne to mniej znacząca
otoczka materialnej konieczności.
Kiedy sobie to wszystko uzmysławiam robi mi się lżej na sercu.
Luksus jakim chciałbym się najbardziej cieszyć to spokojny byt. Pokój,
szacunek i obopólna życzliwość, która pozwala kochać bliźniego swego,
dar tworzenia i podziwianie tego co ktoś stworzył swoim talentem,
możliwość zobaczenia kilku pięknych miejsc na naszym podzielonym
granicami globie ziemskim. Szybko uczyć się na błędach, doceniać i być
docenianym za trud i zaangażowanie… uczciwość?
Tylko tyle i aż tyle…, dla większości z nas wystarczająco wiele.
Tego Wam i nam właśnie życzę‼️