sobota, 13 października 2012

Nobel



A gdyby tak zamiast zbrojeń, wojen, zabijania energię, geniusz i wiedzę poświęcić dla ludzkiego ogółu?
Zlikwidować głód sprawić by nikt nie musiał cierpieć… utopia? Wiem to prawda… przykra prawda. Myślę, że pierwsze wymienione to przede wszystkim dobry interes w szerokim rozumieniu. Zamiast okiełznać żywioły, znaleźć leki na wszelkie choroby wciąż walka, walka walka. Szczęśliwie nie jest to jedyna reguła i pomimo wszystko są wyjątki. Paradoks? Człowiek, który wymyślił dynamit będący także narzędziem zniszczenia przeznaczył swój majątek na chyba najsłynniejszą nagrodę naukową świata- NOBEL. Nagroda dla ludzi którzy w swoim życiu dokonali rzeczy niezwykłych przełomowych. Tegoroczna nagroda z dziedziny medycyny może okazać się TĄ cudowną tabletką, która uleczy wszystko. Tak… właśnie w niej i dla mnie nadzieja. Początki były trudne choćby z powodów etycznych dla tych sprytnych pierwotnych komórek, z których buduje się każde nowe życie. Jeszcze chwilkę temu komórki macierzyste można było pozyskać tylko za pomocą klonowania posługując się dla pozyskania tychże drobinek materiałem genetycznym zamkniętym w jajeczku pobranym z ciała kobiety, innymi słowy stworzenia zarodku. Czy tak wczesny rozwój to już człowiek? Moralni etyczne głoszą, że tak… inni twierdzą, że to tylko zbiór komórek, którym daleko jeszcze do ludzkiej postaci. Szczęśliwie dziś mamy już podwaliny do dalszych badań zupełnie pomijającą kontrowersyjny początek. Panowie John B.Gurdon i Shinya Yamanaka odkryli jak zmusić dojrzałe już komórki aby cofnęły swój rozwój do poziomu macierzystego. Do klinicznego użycia jeszcze daleko, ale kto wie może to odkrycie jest właśnie początkiem mojego powrotu do zdrowia. Dla mnie ten Nobel jest szczególnie cenny. Chciałbym żeby okazało się to tak skuteczne, proste jak zażycie tabletki przeciwbólowej.
Zaciekawionych odsyłam do kliknięcia linku, który opowie troszkę szerzej o tym temacie http://www.polityka.pl/nauka/zdrowie/1531115,1,nagrody-nobla-2012-medycyna-i-fizjologia.read

środa, 10 października 2012

Wujek Mitch




Wizyta gości z Kanady za nami.
Aż trudno uwierzyć, że w naszym domu gościł ktoś, kto w swoim życiu zapisał się taką historią naszego kraju i świata. Przy tym wszystkim pomimo wieku, przeżyć oraz rangi swojej osoby człowiek ciepły i wesoły. Podziwiać zdrowie i kondycję w tym wieku. Od pierwszej chwili czułem się jakbym znał wujka od lat. 

W pierwszy wieczór starczyło nam czasu tylko na kolację, która oczywiście przedłużyła się do późnych godzin nocnych. Były rozmowy, trochę wojennych opowieści i „sadzenie drzewa genealogicznego” przez wujków i brata Moni. 

Gdyby nie plany następnego dnia chyba nie położylibyśmy się spać.  W planach ujęte było zwiedzanie Warszawy, co uczyniliśmy oczywiście w okrojonej wersji. Syn Robert i wnuczek wujka Marek szczególnie mogli być tym faktem zadowoleni, bo przecież takich okazji nie ma zbyt wiele. Marek był pierwszy raz w Polsce.
Zwiedziliśmy muzeum Powstania Warszawskiego oraz starówkę.W muzeum szczególnie wykazał się Grzesiek cioteczny barat Moni, a trzeba przyznać, że wiedzę historyczną ma w jednym palcu.  Jego pasją jest sklejanie wiernych, co do szczegółu modeli sprzętu wojskowego z czasów wojen światowych.
Na starówce zaczepił wujka entuzjasta pewnych mediów pod kierownictwem ojca biznesmena.  Fanatyzm kontra twarde przekonania. Wygrał wujek na argumenty przy dużym zainteresowaniu przechodniów. Jakiś pan nawet pogratulował wujkowi mądrej dyskusji.
Po zwiedzaniu dotarliśmy do chrzestnego Moni także emerytowanego wojskowego na kolację. Połączyła się ona z oficjalnym wręczeniem odznaczenia weterana. Miała to być większa uroczystość przy oficjalnym audytorium niestety czas pobytu gości nie pozwolił na to. 

Wizyta udana i tylko podziwiam wujka, bo my padliśmy ze zmęczenia , a on miał jeszcze bardziej napięty plan odwiedzin i jeszcze podróż do i z Żagania na obchody „Roku Generała Maczka”. Jesteśmy pod wielkim wrażenie Tej osobowości.
 Takie samo odznaczenie dostał Jan Paweł II

sobota, 6 października 2012

Przygotowania



Goście w drodze… mieszkanko wywrócone do góry nogami. Dobrze, że mebli nie odsuwamy by odkurzyć resztę zakamarków. Jestem bardzo ciekawy osób, które są bez wątpienia chodzącą historią. Wujek od strony Moni, wieloletni przyjaciel generała Maczka, któremu uratował życie, weteran wielu frontów. Osoba szanowana i odznaczona już niemal wszystkimi medalami, jakie można dostać. Dziewięćdziesiąt dwa lata hmm piękny wiek. Niewielu już pozostało świadków wojennej tułaczki. Mam nadzieje, że usłyszę jakąś opowieść. Chciałbym żeby nasza gościna przypadła im do gustu. Zaplanowane już mamy zwiedzanie Warszawy, co chyba najbardziej spodoba się młodszej części odwiedzających nas państwa Lutczyk.


czwartek, 4 października 2012

Czuję się jak wyżęta ścierka…



Czuję się jak wyżęta ścierka…
W głowie pustka, pustynia, jałowa sieć połączeń nerwowych-umysłowa koma. Jakby ktoś skradł całą motywację i kreatywność z mojej przestrzeni życiowej. Wiem, ze narzekam, ale cóż… czasem trudno jest tego nie robić.
Chciałbym tak wiele… po czym szukam sensu posiadania tego… Już zapomniałem jak to jest być zdrowym, sprawnym i samodzielnym. Gdybym to nagle odzyskał chyba nie wiedziałbym, co z tym zrobić. To jak wyjść z więzienia po trzydziestu latach i móc wszystko. Tylko, że nowa rzeczywistość nijak już nie pasuje do tego, kim się stało po takim czasie. Wszelkie marzenia na wyciągnięcie ręki i ogromny strach by ją wyciągnąć. Z resztą to bez sensu… życie samo w sobie jest więzieniem-sprawdzianem własnych ograniczeń. Wszystko jest takie względne………………

środa, 3 października 2012

Prblem ze stroną



Uwaga!!
Mały problem z www.tomaszosobka.pl Trwają prace z przeniesiem na inny serwer, więc nie wszystko jeszcze działa jak należy. Mam nadzieje, że już na dniach wszystko ruszy poprawnie. W razie problemów z wykiwaniem reklam na stronie podaję ich blokowanie dla Mozilli  https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/adblock-plus/
Licznik osób (po prawej stronie strony) lubiących blog jakoś przekłamuje. Kliknijcie czasem na niego dla przypomnienia. Dziękuję :)
W przyszłym tygodniu w naszym domu zawitają goście zza wielkiej wody. Goście wyjątkowi, z duża historią. Więcej opowiem po wizycie :) Jestem bardzo ciekawy tej wizyty!!