Miałem już nic nie pisać, ale Wasze wpisy ujęły mnie za
serducho. Szczególnie Paulinka i Eryk, bo nie spodziewałem się od koleżeństwa z
pracy takich słów :) Kurcze… i tu jak zawsze… zadaję sobie pytanie… czym sobie
zasłużyłem? Jedynym co mogę powiedzieć i kolejny raz stwierdzić- jestem bogaty…
bogaty w przyjaciół. Mam szczęście spotykać na swojej drodze pięknych ludzi.
Dziękuję Wam wszystkim z serca :* Każdemu z osobna i wszystkim razem!!
piątek, 26 kwietnia 2013
Majówka
O majówce zapominam… do szpitala wtedy wbijam.
Więc pogoda mi przepadnie, widzę weekend raczej marnie.
Będą kroić mnie na stole… zamiast tego hasać wolę.
Wyjmą blachę i oczyszczą… trochę tkanki przy tym wytną.
Potem będzie cerowanie i zakończą moje spanie.
Z bólem trzeba się oswoić nim się wszystko zacznie goić.
To nie będzie raczej miłe, ale już się nie wywinę…
Brzmi nawet wesoło...?? Tak zostawię ten temat, bo to nic miłego. Życzcie mi proszę powrotu do zdrowia i przebiegu bez komplikacji. Zasypiam we wtorek....
środa, 24 kwietnia 2013
Morale
Granice wytrzymałości… zastanawiam się jak daleko jestem
moich. Dopada zwątpienie i coś co zaczyna otaczać skorupką- zobojętnienie.
Morale w moim wojsku opada i grozi coraz mocniej dezercją… o walce jest coraz
ciszej. Nienawidzę punktu, w którym obecnie się znajduję- niepewność i
problemy. Dzisiejszy poranek przyniósł nowy… mam ochotę kląć… Chciałbym
zaplanować kilka najbliższych dni czy tygodni, ale przecież oczekuję na
szpital. W obecnym stanie brakuje mi koncepcji, niestety także optymizmu.
wtorek, 23 kwietnia 2013
Czasem nie ma innego wyjścia...
Zabieram się do tego postu od poniedziałku i jakoś mi tak…
Temat pisze samo życie przy udziale wielu z nas. Jedni po prostu dojrzewają do
takich decyzji z wielu powodów, a innych zmusza postępowanie drugiej osoby. Zaczyna
się zazwyczaj od wielkiego uczucia… czasem niestety innych zależnościami bądź
najzwyczajniej „przypadkiem”. Zawsze myślałem sobie, że do decyzji tej powinno
podchodzić się z najwyższą rozwagą, dojrzałością i sercem, ale niestety nikt
nie potrafi przewidzieć wszystkiego. Oczywiście piszę tu o małżeństwie, które w
pewnym sensie jest kontraktem, w którym z góry zakłada się szczęście, szacunek
oraz wierność. Niedotrzymanie założonych warunków grozi jego zerwaniem. Nie
wszystkie oczekiwania i wspólne marzenia muszą się spełnić, ale to rozwiązaniem
jest zawsze kompromis. „ I, że cię nie opuszczę aż do śmierci… w zdrowiu i
chorobie… ślubuję ci miłość wierność…”- to powinno być takie proste…. Przysięga
coś znaczy, a w każdym razie powinna, ale nie wyobrażam sobie spędzać jedynego
życia, które jest nam dane z osobą wrogą lub z kimś z kim każdy dzień jest
udręką. Jeśli wspólny język zamienia się w klątwę Wieży Babel i żadnej
możliwości porozumienia, drogi powinny się rozejść. Szkoda się męczyć razem
skoro można odnaleźć szczęście osobno. W tym momencie piszę tu o kimś
konkretnie, ale nie wymienię z imienia… o zakończonym rozdziale małżeńskiego
życia. Właściwie powodem napisania tego jest ciągłe pytanie- Czy gratulacje są
tu właściwe?? To pytanie zadałem sobie już wcześniej z tym samym zapytaniem…
tylko, że w tym przypadku był tu zupełnie inny sposób zamykania rozdziału. Chyba
najlepszym będzie pogratulować zakończenia czegoś co nie do końca można nazwać obopólnym
szczęściem, natomiast życzyć odnalezienia go w innej konfiguracji. Pocieszającym
jest to, że znam „poszukiwaczy szczęścia”, dla których szczodrość losu za
drugim razem go nie poskąpiła :) prawda Maggie? Są też osoby, którym małżeństwo
służy i cieszą się z bliskości, jakie ono daje. Sam do nich na szczęście należę
i mam nadzieje, że nigdy nie doświadczę kopca drobnych spraw urastających do wielkiej
góry, której nijak nie można przeskoczyć!!
Rozliczenie PIT 2012 r
Drodzy przyjaciele, znajomi i przygodni czytacze mojego bloga!!!!
To od Was zależy, do kogo trafi Wasz 1% podatku - będzie mi miło, jeśli swą pomoc przekażecie właśnie mnie. Wszystkich przyjaciół znajomych oraz osoby, które chciałyby mi pomóc bardzo proszę o rekomendację.
Rozliczanie PIT potrwa do trzydziestego kwietnia, dlatego
też proszę o pamięć i wsparcie do ostatnich dni rozliczeń. Będę wdzięczny,
jeśli polecicie mnie swoim znajomym, bo Wasza rekomendacja sprawia, że nie
jestem osobą anonimową. Z góry wszystkim bardzo dziękuję za pomoc i
wsparcie.
Na stronie www.tomekosobka.pl w zakładce http://www.tomekosobka.pl/index.php?item=podatek
wraz z potrzebnymi informacjami
zamieszczony został darmowy program do rozliczeń PIT 2012 r
Oto bezpośredni link do programu http://www.pit-opp.pl/wersje/pobierz/fundacja-dzieciom/Pity2012Setup.exe
Program w prosty
sposób przeprowadzi nas przez coroczny obowiązek podatkowych rozliczeń.
środa, 17 kwietnia 2013
Operacja
Mijają dni, a ja wciąż w domu. Podobno najpóźniej do piątku
ma zostać podjęta decyzja, co do mojej operacji. Przyznam, że spodziewałem się
na początek leczenia nogi, a dopiero po tym ewentualna ingerencja
skalpelem. W sumie kawa nie wyklucza
herbaty, więc może datę ustalą tak, żeby kolejność została zachowana. Wszystko
mi jedno… niech tylko coś zrobią!! Brak informacji sprawia, że nic nie mogę
sobie zaplanować czy choćby jakoś nastawić psychicznie… Dobrze to wcześniej nieaktualne.
Zatem operacja nieunikniona. Do piątku będę wiedział, kiedy idę na stół. Wyciąganie złomu, wycinanie zainfekowanych tkane i likwidacja bakterii... rekonwalescencja
Brrrrrr
Subskrybuj:
Posty (Atom)



