Czy ja dobrze słyszę? Normalnie grzmi... i błyska... Prawie jak odzwierciedlenie mojego humoru przez cały dzień!! Zaczęło się od momentu, gdy internet pokazał mi środkowy palec tuż przed pracą. Potem to już w myśl "Prawa Murphy'ego"... co mogło to się... Na pocieszenie na szczęście już weekend i prawie święta. W prawdzie w poniedziałek do pracy, ale jakoś z leci... w końcu to tylko jeden dzień przed urlopem ufffffff.
Napisałbym jakiś wierszyk z ich okazji, ale... za chwilkę będziecie mieć ich na swoich komórkach od metra :)
Z tego też powodu swoimi słowami i zwięźle... wesołych chwil w fajnym towarzystwie, rodziny i przyjaciół. Niech sprzyja Wam zdrowie i uśmiech nie znika z buzi. Wszystkiego wszystkiego najlepszego z okazji Wielkanocnych Świąt.
piątek, 18 kwietnia 2014
środa, 16 kwietnia 2014
Dziękuję WAM wszystkim
Nie chcę czekać do ostatniego dnia, więc już dziś chciałbym
podziękować wszystkim Tym, którzy pamiętali o mnie także w tym roku podczas
rozliczeń PIT. Dziękuję również tym wszystkim, którzy zrobili to pierwszy raz.
Wiem, że wśród Nich jest parę osób, które zna mnie osobiście, jest to jakby dowód
zaufania i wiedzy, że przeznaczam zebraną kwotę tak jak trzeba. Zawsze
podkreślam, że niemal każdy sprzęt, którego używam, na co dzień nosi w sobie
Wasz 1%-moje wózki do siedzenia i do jazdy, parapodium, podnośnik itp. Ostatnio
nabyłem elektryczny wkład do łóżka i mogę sobie wreszcie usiąść bez wychodzenia
z łóżka, jeśli chcę zjeść śniadanie czy choćby poczytać.
Chciałbym podziękować każdemu z osobna, choć nie jest to
możliwe… tak samo jak nie jest możliwe u większości osób niepełnosprawnych
znalezienie w swoim portfelu dodatkowych finansów na leczenie czy sprzęt, który
idzie w tysiące złotych.1% jest tą formą pomocy, którą choć w tym ułamku mamy
szansę przekazać wybranej osobie zamiast urzędowi.
Nie wiem, jakich słów i argumentów użyć, aby powiedzieć Wam
jak bardzo taki 1% nam wszystkim kulawym pomaga… DZIĘKUJĘ TO ZBYT MAŁO!!
wtorek, 15 kwietnia 2014
Jajo
Aura jakaś taka mało optymistyczna, jeśli myśli się o zbliżających się świętach. W prawdzie ubiegła Wielkanoc była wyjątkowo kiepska,
ale i tak marzy się słońce i przyjemny spacer po świątecznym śniadaniu.
Przedsmak tej atmosfery mieliśmy wczoraj na firmowym jajku. Moje drugie firmowe
jajo w Polonusie :) Jakież to odmienne w porównaniu do mojej poprzedniej pracy
gdzie każdy jest anonimowy… Cieszę się, że już tak nie jest. Tam nigdy na oczy
nie widziałem przełożonych najniższego szczebla a tu wszyscy nawet sam prezes
zna mnie z imienia. Pewnie dziwicie się, dlaczego mnie to cieszy… hmm telepraca
to bardzo specyficzny sposób zatrudnienia. Z jednej strony fajnie, że nikt nie
stoi i nie zagląda przez ramię, ale z drugiej potrzebuje sporej samodyscypliny... poza tym ogranicza kontakt z ludźmi, choć w tym przypadku nie do końca skoro słyszy się ich w słuchawce.
Tu mam podwójną satysfakcję, bo nasz dział powstał właściwie od podstaw przy
udziale moim, koleżanek i kolegów spod znaku ON. Duży szacunek należy się tym
Wszystkim, którzy dali nam szansę!! I pomyśleć jaki splot przypadków
doprowadził mnie do tej firmy :)
Nie wyobrażam sobie mojego codziennego życia bez pracy i
obowiązków nawet biorąc pod uwagę, że czasem tak się tęskni za paroma dniami
wolnego. Na szczęście kilka takich mam w bliskiej perspektywie biorąc pod uwagę
urlop, więc naładuję troszkę akumulatory. Będzie to pierwszy dłuższy odpoczynek
od niemal półtora roku w dodatku szczególnie ciężkiego z powodu paru złych
wydarzeń i zdrowia.
Zapomnieć i pozytywną myślą przywoływać to co lepsze :)
środa, 9 kwietnia 2014
Pomyślicie o tym samym...
Los bywa
taki przewrotny… Siedzę i myślę jak opisać myśli, które krążą mi po głowie.
Gdyby dotyczyły rzeczy wesołych zrobiłbym to bez trudu, ale tak nie jest… dziś
doszedł jeszcze jeden powód zmartwień :( Zastanawiam się nad tymi wszystkimi
historiami osób bliskich mi na różny sposób i przychodzi mi do głowy tylko
tekst wstępu mojej własnej historyjki…
„…Czyżby
nam wszystkim było coś z góry pisane nawet, jeśli wolna wola oraz uczynki
pozwalają nieco zmienić ogólny zarys księgi życia? A może nasze życie to
inwencja twórcza Boga, który układała puzzle każdego losu wymyślając wzór wedle
cząstki, jaką w tej chwili trzyma w dłoni? Czasem malunek jest już czytelny,
widać perspektywę dalszej części i właśnie wtedy postanawia zmienić cały obraz.
Dobrze, gdy nadal jest to piękny, w pełni harmonijny widok a nie "Picasso",
którego pędzel tworzy arcydzieło doskonałego chaosu…”
Jakże tych kilka zdań, które
napisałem kilka lat temu pasuje do tego wszystkiego ehhhhh. Kiedyś myślałem, że
mogę znieść bardzo dużo… ale to bardzo dużo… to zbyt wiele coraz częściej.
Smucą mnie strasznie te wszystkie gorsze rzeczy, które sam spotykam i te, które
słyszę od bliskich mi osób. Chciałbym pomóc im wszystkim, choć wiem, że nie do
końca jest to możliwe. Nie potrafię przejść do porządku dziennego i zapomnieć o
wszystkim. Staram się… choćby dobrym słowem, kiedy w inny sposób nie mogę…
staram się… dać, choć cząstkę swojej uwagi tam gdzie jest to potrzebne. Gdybym
mógł tylko zrobić więcej… Jak cieszyć się z tych niestety drobnych i rzadkich chwil,
gdy wiem, że ktoś inny zmaga się z dużymi przeciwnościami naszego ludzkiego
żywota. Zdaję sobie wtedy sprawę, że każdy uśmiech może zostać szybko zmazany w
najmniej spodziewanym momencie…
W takich chwilach zastanawiam
się, czym jest szczęście, bo na pewno dla każdego z nas, czymś innym. Parytet
powodów do tego dobrego zjawiska jest taki zmienny… Przykład? Dwoje ludzi z
odmiennych sfer, z których jeden jest np. maklerem a drugi biedakiem, któremu
brakuje na wszystko. Pierwszy ucieszy się tylko, gdy sprzyja mu koło fortuny…
drugiemu zaś starczy, jeśli zje, choć jeden suty posiłek dziennie i zaśnie w
suchym oraz możliwie ciepłym miejscu. To i to jest szczęściem, lecz jego skala
jest skrajnie różna. Kiedy narzeka ktoś, komu niczego nie brakuje zastanawiam
się właśnie nad takimi skrajnościami.
Czym jest szczęście? Czymś często ulotnym i należy o tym pamiętać, bo to koło „fortuny” jest cały czas w ruchu, więc nigdy nie wiadomo, kiedy, czy i w którym momencie może się odwrócić.
Czym jest szczęście? Czymś często ulotnym i należy o tym pamiętać, bo to koło „fortuny” jest cały czas w ruchu, więc nigdy nie wiadomo, kiedy, czy i w którym momencie może się odwrócić.
Ja życzę Wam bliskim mi i
dalszym, aby dopisywało, WRACAŁO zdrowie, sprzyjało „koło dostatku” przede
wszystkim w tych przyziemnych, ale najważniejszych rzeczach… niech Wam tego
szczęścia nie brakuje!!... bo jeśli u Was będą powody do radości to, kiedy mi
się także takie przytrafią będę się mógł cieszyć z czystym sumieniem. Przesyłam
Wam wszystkim koniczynkę będącą symbolem, czego??? Zgaduję, że pomyśleliście o
tym samym wyrazie, który zakończy ten post- SZCZĘŚCIA!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




