Cześć.
Teściowa pojechała. Wizyta całkiem miła :) a w lodówce zacna porcyjka pierogów.
Nie zdążyłem Wam opowiedzieć o małej przygodzie podczas odwiedzin Moni w szpitalu. Wracając do domu stanąłem na przystanku. Podjechał autobus z kierowcą który przywiózł mnie do szpitala. Kierowca wysiadł otworzyć platformę gdy nagle jak z pod ziemi pojawiła się pomoc... dodam, że najgorszego rodzaju do jakiej mam niebywałe szczęście- pan mocno pod wpływem %
-Jakoś pomożemy- stwierdził bez pytania czy takowa pomoc potrzebna.
Złapał za tył wózka gdy przednie kółka stały już na pochylni. Uniósł cały tył wózka na który mam napęd i trzyma mnie w górze. Wagę jaką uniósł określam na jakieś 140 kg przy czym trzymał jeszcze sporego psa na łańcuchu. Dodam, że w tej pozycji praktycznie uniemożliwił mi całkowicie jakikolwiek ruch wózka w kierunku wnętrza autobusu.
Byłby mnie tak trzymał do ...
-Panie opuść pan ten wózek bo nic nie mogę zrobić- powiedziałem
-Damy radę-uparty...
Poprosiłem jeszcze kilka razy o puszczenie mnie ale nie docierało... Dopiero kierowca pomógł mu wyperswadować i wreszcie wózek ruszył.
Niestety pomoc takich miłych panów nie jest pomocą...
środa, 31 sierpnia 2011
wtorek, 30 sierpnia 2011
Hej.
Kilka dni nieobecności na blogu z powodu braku wolnej chwili. Od niedzieli mam odwiedziny teściowej tak więc spędzamy czas z mamą. Pogoda dopisuje, podobnie jak spacery. Dziś już w pracy ale za chwilkę wyjdę zaczerpnąć świeżego powietrza :)
Odezwę się dłuższym słowem jak tylko złapię dłuższa chwilkę.
Kilka dni nieobecności na blogu z powodu braku wolnej chwili. Od niedzieli mam odwiedziny teściowej tak więc spędzamy czas z mamą. Pogoda dopisuje, podobnie jak spacery. Dziś już w pracy ale za chwilkę wyjdę zaczerpnąć świeżego powietrza :)
Odezwę się dłuższym słowem jak tylko złapię dłuższa chwilkę.
czwartek, 25 sierpnia 2011
hej.
Wczoraj odwiedziłem z Kasią Monikę w szpitalu a dziś mam ją już w domu :)Biedna troszkę jeszcze słaba ale to chyba normalne po narkozie i operacji.
Mam nadzieję i życzę tego Miśce żeby jutro obudziła się w dobrej formie. Kilka dni na urlopie dobrze jej zrobi.
Pogoda deszczowa więc zostaje jedno... zabrać się za ćwiczenia. Szkoda troszkę bo temperatura na dworze jest całkiem fajna. Jutro urlop :)
Wczoraj odwiedziłem z Kasią Monikę w szpitalu a dziś mam ją już w domu :)Biedna troszkę jeszcze słaba ale to chyba normalne po narkozie i operacji.
Mam nadzieję i życzę tego Miśce żeby jutro obudziła się w dobrej formie. Kilka dni na urlopie dobrze jej zrobi.
Pogoda deszczowa więc zostaje jedno... zabrać się za ćwiczenia. Szkoda troszkę bo temperatura na dworze jest całkiem fajna. Jutro urlop :)
wtorek, 23 sierpnia 2011
Monia dziś przeszła remont.
Oczekiwana od miesięcy operacja przegrody nosa wreszcie za nami. w prawdzie dopiero za kilka dni można będzie ocenić efekt ale najważniejsze, że już po. Chciałem jeszcze dziś ją odwiedzić lecz szpital remontuje się i brak jest podjazdu. Dobrze, że operacja odbyła się wcześnie bo nerwy mnie troszkę nosiły. Mam nadzieje iż jest to nasz ostatni odstęp od norm zdrowotnych na długi czas. Za kilka dni w tym samym celu w to samo miejsce uda się Olaf-Monia przetarła szlaki. Jeśli przeczytacie to dziś bądź jutro zadzwońcie do Miśki... będzie jej miło :)
Oczekiwana od miesięcy operacja przegrody nosa wreszcie za nami. w prawdzie dopiero za kilka dni można będzie ocenić efekt ale najważniejsze, że już po. Chciałem jeszcze dziś ją odwiedzić lecz szpital remontuje się i brak jest podjazdu. Dobrze, że operacja odbyła się wcześnie bo nerwy mnie troszkę nosiły. Mam nadzieje iż jest to nasz ostatni odstęp od norm zdrowotnych na długi czas. Za kilka dni w tym samym celu w to samo miejsce uda się Olaf-Monia przetarła szlaki. Jeśli przeczytacie to dziś bądź jutro zadzwońcie do Miśki... będzie jej miło :)
piątek, 19 sierpnia 2011
Weekend... zasłużmy. Ola i Patryk jak ptaki odfrunęli do NY. Żegnaliśmy się do białego ranka. Zamiast mnie wstało chyba dziś moje ciało astralne, a przynajmniej tak się czuło to coś fizycznego kierowanego myślami. Mało brakowało a podpierałbym się rzęsami o ekran kompa w chwilach gdy sen upominał się o mnie. Szczęście, że moje samopoczucie po chorobie wraca już do normy... przynajmniej mam taką nadzieję. Okaże się jak przyjdą wyniki badań.
Monia natomiast za kilka dni przejdzie operację zatok i przegrody nosa. Sierpień dla nas nie jest zbyt łaskawy. Chciałbym żeby odeszły już wszelkie dolegliwości nas trapiące. Miłego weekendu kochani ;)
Monia natomiast za kilka dni przejdzie operację zatok i przegrody nosa. Sierpień dla nas nie jest zbyt łaskawy. Chciałbym żeby odeszły już wszelkie dolegliwości nas trapiące. Miłego weekendu kochani ;)
wtorek, 16 sierpnia 2011
Na wyraźną prośbę mojej żony zamieszczam kilka zdjęć z naszą wszechstronną arcy-znaną gwiazdą wielkiego formatu. Jeszcze niedawno zdobywał kluczowe punkty w halowej piłce nożnej (dopingowany przez nas!!),
natomiast teraz zaszczycił turniej koszykówki kończąc go z wyróżnieniem… najstarszego gracza :) Nie musimy się zatem wstydzić osiągnięć naszego celebryty HONEYA!! Życzymy mu dalszych sukcesów i rozwijaniu zamiłowań innych dyscyplin. Czym nas jeszcze zaskoczy???
piątek, 12 sierpnia 2011
Dziś moja osiemnastka… rocznica, o której chciałbym zapomnieć. Osiemnaście lat na wózku hmm mój staż, jako człowieka niepełnosprawnego dorównał zdrowemu życiu. Pierwsza myśl- kiedy to zleciało? Jednak myśląc bardziej szczegółowo- szmat czasu, w którym wydarzyło się tak wiele rzeczy. Chwile złe i dobre jak u każdego z Was… Od zupełnej bezradności, ciężkiej rekonwalescencji do dziś życia względnie aktywnego. Ileż osiągnąłbym do tej pory gdyby 12.08.1993 nigdy nie wydarzył się w moim życiu? Jakim byłbym człowiekiem? Kim byłbym w sensie społecznym? Gdzie mieszkał? Biedny? Zamożny? żonaty-kawaler? Dzieci? Pytań wiele… nigdy się nie dowiem jednak, co by było gdyby… Mam jeszcze tyle do zrobienia, udowodnienia sobie i Wam. Oby dopisywało zdrowie i szczęście w tym wszystkim… oby…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)