Poprzedni post na początku mówił o 13 dniu miesiąca w piątek. Pytałem czy data jak każda inna. Już po napisaniu zdałem sobie sprawę, iż taka sama konfiguracja dni była w dniu mojego wypadku- czwartek 12.08 i piątek trzynastego operacja. Dziś chyba mogę powiedzieć, że pomimo wszystko nie była to tak pechowa data. Przeżyłem, ale los okazał wreszcie trochę litości i uśmiechnął się troszkę do mojego życia. Trwało to długo… Jestem już na wózku 17 lat… aż trudno mi uwierzyć, że to tak długo. Koniec tego tematu!!
Coś weselszego- Znana z któregoś z poprzednich postów pani magister znów dała po… pewien azjata przyszedł przy naszej obecności do apteki i niemal szeptem tłumaczy, czego potrzebuje, na co aptekarka bez ceregieli GROMKO odwracając się do półki- do pupy czy do brzucha?? Jeśli mnie zmusi coś dyskretnego idę do innej apteki!!
Oglądałem z Monią film „Galerianki”. Wiem, że to film mówiący o pewnej patologii ale i tak jest szokiem- Jak kupisz mi jeansy zrobię ci loda. To tylko jeden z tekstów… najgorsze, że takie i temu podobne rzeczy to nie jest tylko fikcja filmowa a rzeczywistość. Czy istnieją jeszcze czasy, gdy na pierwszych randkach wydarzeniem był spacer za rękę lub chwila napięcia, kiedy patrzyło się w oczy z zamiarem pocałunku. Niepewność czy zostanie przyjęty… strach przed ewentualnym koszem… hmm fajne to było!! Ten trud by zdobyć czyjeś względy i radocha tym większa im większy wysiłek. Dziś wystarczą „jeansy” by zdobyć wiele więcej??
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
piątek, 13 sierpnia 2010
Trzynastego piątek. Data jak każda inna? :) Zobaczymy po zachodzie słońca.
Wczorajszej nocy mieliśmy na niebie zjawisko koniunkcji -Wenus, Saturn, Mars, a tuż obok - wąziutki sierp Księżyca. Oczywiście wyruszyliśmy obejrzeć to cudo z dala od świateł miasta… tyle że nie zdążyliśmy :) jedyne co dla nas zostało to rój perseidów zwanych dawniej "łzami św. Wawrzyńca" – jednak raczej był to słaby szloch niż płacz. W ubiegłym roku niebo było bez chmur a i zjawisko bardziej spektakularne. Kilka jednak zobaczyliśmy. Mimo wszystko i tak było fajnie spędzić ten czas w towarzystwie Gosi i Olafa. Bardzo miła i wesoła para. Szkoda, że niebawem wyprowadzą się z sąsiedztwa. Do domku wróciliśmy koło pierwszej w nocy, więc i snu nie było w nadmiarze.
Dziś już wolne hmm a właściwie będzie, gdy wykonam plan ćwiczeń. Jakoś nie chce mi się do nich zabrać, ale mus to mus. Jutro musimy ruszyć w miasto w poszukiwaniu upominku dla znajomych no i zakupić mi ortezę na nadgarstek. Monia spisała się i znalazła jakiś sklep z tym asortymentem. Mam nadzieje, że oprócz tych planów uda nam się zrobić jeszcze coś fajnego. Wam już życzę tylko miłego weekendu a ja zmykam z netu.paaaaaaaaaaa
Wczorajszej nocy mieliśmy na niebie zjawisko koniunkcji -Wenus, Saturn, Mars, a tuż obok - wąziutki sierp Księżyca. Oczywiście wyruszyliśmy obejrzeć to cudo z dala od świateł miasta… tyle że nie zdążyliśmy :) jedyne co dla nas zostało to rój perseidów zwanych dawniej "łzami św. Wawrzyńca" – jednak raczej był to słaby szloch niż płacz. W ubiegłym roku niebo było bez chmur a i zjawisko bardziej spektakularne. Kilka jednak zobaczyliśmy. Mimo wszystko i tak było fajnie spędzić ten czas w towarzystwie Gosi i Olafa. Bardzo miła i wesoła para. Szkoda, że niebawem wyprowadzą się z sąsiedztwa. Do domku wróciliśmy koło pierwszej w nocy, więc i snu nie było w nadmiarze.
Dziś już wolne hmm a właściwie będzie, gdy wykonam plan ćwiczeń. Jakoś nie chce mi się do nich zabrać, ale mus to mus. Jutro musimy ruszyć w miasto w poszukiwaniu upominku dla znajomych no i zakupić mi ortezę na nadgarstek. Monia spisała się i znalazła jakiś sklep z tym asortymentem. Mam nadzieje, że oprócz tych planów uda nam się zrobić jeszcze coś fajnego. Wam już życzę tylko miłego weekendu a ja zmykam z netu.paaaaaaaaaaa
środa, 11 sierpnia 2010
Dziś jedenasty a więc praktycznie możemy już odliczać czas do urlopu. Znów się powtórzę, ale jak mogę tego nie zrobić skoro trzecie lato i w każdym z nich dzieje się coś wyjątkowego- 2008- postanowiliśmy się pobrać, co też uczyniliśmy dokładnie rok później. W tym roku chyba mój urlop i podróż życia!! Czy mógłbym cieszyć się bardziej? Chyba mógłbym… gdyby żyła mama i cieszyła się z tych wszystkich dobrych rzeczy, które teraz mnie spotykają. Czasem zastanawiam się jakby to było gdyby była jeszcze z nami tutaj. Cóż… tego już się nie dowiem.
Zmykam za chwilkę do ćwiczeń zatem wszystkiego miłego Wam. paaaaaa
Zmykam za chwilkę do ćwiczeń zatem wszystkiego miłego Wam. paaaaaa
wtorek, 3 sierpnia 2010
piątek, 30 lipca 2010
Cześć. Dziś jeszcze urlop ale już mi się nuuuuuudziło wiec pojechałem z Monią do jej pracy. Zrobiłem sobie troszkę porządków w kompie oraz posegregowałem fotki. Czas szybko zleciał. Moni urodzinki 29.07 moje 06.08- małe spotkanie z tejże okazji w sobotę… szkoda że nie dotrze na nie…a KTO to już sam wie !! :( Szkoda…
W poprzednim poście pisałem że we wtorek rozstrzygnie się czy nasz urlop wypali :) wszystko poszło dobrze więc niebawem…!!! Jak będzie już po to napiszę bardziej obszernie no i oczywiście pokarzę fotki, co Wam wyjaśni moją radochę.
Mam już potwierdzony wyjazd na obóz rehabilitacyjny we wrześniu. Nie będzie łatwo… ale muszę nauczyć się wielu rzeczy. Nigdy nie byłem na czymś takim, więc mam wiele obaw, ale muszę dać radę!!! Może będzie fajnie?? Jeśli chcecie zobaczyć jak to wygląda to zapraszam do obejrzenia http://www.far.org.pl/obozWAZ_spala_0510/
Miłego weekendu.
W poprzednim poście pisałem że we wtorek rozstrzygnie się czy nasz urlop wypali :) wszystko poszło dobrze więc niebawem…!!! Jak będzie już po to napiszę bardziej obszernie no i oczywiście pokarzę fotki, co Wam wyjaśni moją radochę.
Mam już potwierdzony wyjazd na obóz rehabilitacyjny we wrześniu. Nie będzie łatwo… ale muszę nauczyć się wielu rzeczy. Nigdy nie byłem na czymś takim, więc mam wiele obaw, ale muszę dać radę!!! Może będzie fajnie?? Jeśli chcecie zobaczyć jak to wygląda to zapraszam do obejrzenia http://www.far.org.pl/obozWAZ_spala_0510/
Miłego weekendu.
piątek, 23 lipca 2010
Witam po przerwie… nie została zauważona przez nikogo wiec nic to. Dziś zaczyna mi się tygodniowy czas lenistwa. Poza rehabilitacją nie robię kompletnie nic!! Spanie do południa i wieczorne spacery :) Może to poprawi mi humor i czarne chmurki z myśli ( dla wiadomości żony NIE DZIEJE SIĘ NIC ZŁEGO- po prostu zmęczenie materiału i chwilowy niedomiar entuzjazmu). Chyba nie powinienem jeszcze o tym wspominać bo jeszcze brak pewności ale nie mogę już wytrzymać :) Jeśli zostaniemy przychylnie rozpatrzeni przez pewnego pana lub panią pojadę z Miśką i jej szefostwem gdzieś daleko na urlop. Wyjazd jest możliwy dzięki uprzejmości i hojności szefa Moniki, ale my też odwdzięczylibyśmy się organizując mu noclegi u serdecznej przyjaciółki żony. W sumie wyjazd służbowy w pewnej części, ale w tej milszej i dłuższej turystyczny. Jeśli dojdzie do skutku to…. No pomyślcie- chłopak, który jeszcze niedawno siedział w czterech ścianach rodzinnego domu lub jego ogródku czasem tylko na przejażdżkach do ciotek rzadziej bliskie wycieczki po kielecczyźnie zobaczy pewną damę z miedzi. Mam nadzieję, że będę mógł się tym z Wami podzielić z uśmiechem. W tej chwili mam na myśli całą logistykę podróży i troszkę się martwię. Łatwiej jest na własnych nogach, ale cóż to nie jest pierwsza i ostatnia przeprawa aka jeszcze czeka nas w życiu. Myślę, że wrócę bogatszy o miłe wspomnienia, jakich nigdy nie spodziewałem się doświadczyć oraz doświadczenie dłuższych wyjazdów. Cóż mogę powiedzieć… zawsze podglądałem wyjazdowe fotki jakie wstawialiście Wy z Waszych urlopowych wojaży- zazdrościłem troszkę waszych przeżyć… byłem zły że w moim stanie to wszystko jest niedosięgłe… Teraz wiem że jest!! Życie ma wiele niespodzianek w zanadrzu… mam nadzieje, że czeka mnie w nim jeszcze wiele miłych. Czy to wszystko się spełni? Zobaczymy ostatecznie we wtorek. Trzymajcie proszę kciuki. Miłego weekendu. Paaaaaaaaaaa
piątek, 16 lipca 2010
Pozory mylą… Kiedy zaczynałem rehabilitację z Kasią myślałem iż będzie to mało męczące ćwiczenie. Biję się w pierś i przepraszam Kasię za przedwczesną ocenę tylko i wyłączne, dlatego że jest przedstawicielkę płci pięknej. Daje mi w kość tak, że mam po prostu dość. Z całą pewnością nie ćwiczyłem jeszcze nigdy z rehabilitantem tak ciężko a wierzcie mi nie należę do tych, których łatwo zmęczyć. Mimo że nie jest lekko to cieszę się z tak intensywnej współpracy.
Za chwilkę upalny weekend. Brakuje jeszcze pomysłu jak go spędzić, ale mam nadzieje, że uda się coś zaplanować fajnego. Po ostatnim zmieniam skórę… Trochę to dziwne bo nawet na chwilkę nie wychodziłem spod parasola.
Malina żyjesz? Pozdrowienia dla chrzestnego i cioci Basi :)
A tak w ogóle to kocham moją zonę bo to fajna dziewczyna a przede wszystkim prawdziwy przyjaciel.
Za chwilkę upalny weekend. Brakuje jeszcze pomysłu jak go spędzić, ale mam nadzieje, że uda się coś zaplanować fajnego. Po ostatnim zmieniam skórę… Trochę to dziwne bo nawet na chwilkę nie wychodziłem spod parasola.
Malina żyjesz? Pozdrowienia dla chrzestnego i cioci Basi :)
A tak w ogóle to kocham moją zonę bo to fajna dziewczyna a przede wszystkim prawdziwy przyjaciel.
Subskrybuj:
Posty (Atom)