piątek, 24 stycznia 2020

Przyczepić się...

Wszyscy jak jeden mąż posiadamy kilka rzeczy, które delikatnie mówiąc są drażliwe dla nas. U mnie jednym z takich punktów jest stop klatka i telewizor, który dzieła wiele minut w "zawieszeniu". Za każdym razem zwracam Moni uwagę widząc zamrożony długo ekran, nierzadko z włączonym już wygaszaczem. Oczami wyobraźni widzę nabijający się rachunek za prąd.

Poranny dialog z domu osóbków...

- Kochanie znów chyba zapomniałaś telewizor wyłączyć? - zapytałem żartobliwe
- Nie słonko... ja po prostu dbam żebyś miał do czego się przyczepić - odpowiedziała Monia z uśmiechem

Teraz już wiem, że to tylko z dbałości o mnie 😃Opały mi emocje w jednej chwili...

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Warto czasem pomyśleć...

Obecna nieobecna zima dosyć łaskawie obchodzi się z nami… chyba wszyscy to potwierdzą 😊 Niezbyt zimna aura nawet mnie skłoniła do spaceru. Chociaż chwilę moja twarz poczuła na sobie promienie słońca. Uśmiech łączył się z myślami, które przebiegły przez głowę.

Mało brakowało, a nie byłbym świadkiem tak miłych chwil ☹

Pomyślałem o tych wszystkich osobach, które w żaden sposób nie są ograniczone i nie potrafią czerpać radości z takich momentów. Wiem, że ten tryb nieświadomej ignorancji jest wynikiem zaangażowania w pęd życia… niestety. 

Zastanowienie przychodzi, gdy nasze koło zamachowe traci swoją moc, a cała reszta kręci się nadal bez naszego udziału. Nie jesteśmy niezastąpieni, więc pamiętajmy o tym biorąc na swoje barki kolejne rzeczy… podziękują za to osoby nam bliskie. Każdy jest wyjątkowy, jeśli tylko tego sam chce.

Kiedyś bardzo chciałem wrócić do zdrowego społeczeństwa i być podobnym do reszty. Teraz wiem, że to raczej trudne, ale z drugiej strony czy aż takie upragnione?? Żyć pełną piersią można w każdym stanie, w każdym stanie można być obok życia!

Warto o tym pomyśleć w odpowiednim czasie. Życie mamy tylko jedno i radość w nim daje nam tak naprawdę inna strona niż ta za którą najczęściej biegamy. Mądrzy ludzie docenią w nas to co mamy w sobie, a nie to co widać na zewnątrz. Uroda, stan zdrowia, status społeczny, wszelkie materialne posiadanie nie sprawi radości, jeśli braknie sił i kogoś z kim będziemy to dzielić.

Można być dumnym, jeśli szacunek innych osób jest czymś najcenniejszym co się posiada.

Warto żyć pięknie!!

środa, 8 stycznia 2020

Pokolenia

Obraz może zawierać: jedzenie

















Kiedyś słuchałem opowieści z obowiązkowym wstępem „W moich/naszych czasach to…”. Byłem wtedy młodym chłopakiem i przyznam, że robiłem to z różną uwagą.🧒

Dzisiaj złapałem się na rozmyślaniach z takim samym początkiem jakiego używali w swoich opowieściach dorośli narratorzy. Powodem biegających po głowie myśl był prozaiczny artykuł na jakimś portalu, którego sens przytoczyła mi Monika. 

Chodziło o badania i złej jakości mięsa dostępnego powszechnie w naszych sklepach. Pisząc krótko słabo wypadliśmy na tle wielu innych krajów. Antybiotyki i inne złe rzeczy to raczej skład, którego nasze organizmy nie tolerują obojętnie.

Pomyślałem o tym pod kontem młodej, zaprzyjaźnionej osoby, która chciałaby w naszym kraju spróbować życia. Podwójne obywatelstwo, odwiedziny ojczyzny raz/dwa razy w roku. Argumenty?? Hmm… kilka… słabych moim zdaniem, ale dwa z nich przytoczę. Dziewczyny o lepszych charakterach i pięknej urodzie oraz jedzenie nieporównywalnie lepsze.
Z pierwszym przykładem się zgodzę, ale drugi argument nie przemawia do mnie 😊
Dlaczego? Bo w „moich czasach” jedzenie było może mniej dostępne, ale jakościowo o niebo lepsze.

Dawniej funkcjonował słowo nowalijki… rosły w szklarni, ale dostępne były tylko w krótkim czasie tuż przed sezonem dla warzyw, które dojrzewały pod chmurą. Dzisiaj tego typu warzywa dostępne są przez cały rok… świeże i jak spod linijki.

Cytrusy, które pachniały w całym domu przy obieraniu, smakowały przednio nie tylko dlatego, że można było je kupić dwa razy do roku. Mięso bardzo często chodziło po łące dzień przed tym jak trafiło na ladę sklepu. Dostępne było do wczesnych godzin porannych, a jadło się je o wiele rzadziej niż teraz. 
Wędlina każda smakowała inaczej i wzrok nie był potrzebny do identyfikacji tego co wkłada się do buzi.
Wypieki z piekarni „w naszych czasach” nie potrzebowały polepszaczy smaku i konserwantów. Chleb z masłem i pomidorem to miłe wspomnienie.

Nie ma teraz zdrowej żywności dostępnej z pierwszej ręki od rolnika. Masowa produkcja zagubiła prawdziwy obraz lokalnych rynków i dostanych na nich towarów.

Tak… dziewczyny wciąż mamy najpiękniejsze‼️‼️

Postanowienia

Spokojny weekend po szaleństwach Nowego Roku! Wiem… nie wszyscy szaleli, ale powiedzmy, że tak 😊 Ważne, że odpoczynek po postu się należy 😉

Sylwester to dzień, w którym otwiera się worek podpisany imieniem i nazwiskiem niemal każdego z nas. Jest to worek postanowień, do którego wrzucamy obietnice wypowiedziane na głos lub w myślach, w razie, gdyby okazały się zbyt płonne. Ile z nich ma szanse się ziścić? Kto to wie…

Na ten rok zachowałem dużą powściągliwość w kwestii postanowień… właściwie to poza większą uwagą na nasze zdrowie nie postawiam nic 😊

Wiem, że i tak nasze życie opanuje mnóstwo wydarzeń związanych z osobami bliższym i dalszymi, małymi i dużymi, rzeczy ważne i niepoważne dla równowagi, praca i inne zajęcia, które poza satysfakcją przyniosą radość. Jestem pewien, że czas osóbków będzie wypełniony jak zawsze.

Mam nadzieję, że Wasze worki postanowień są bardziej niż mój pękaty! Dlaczego? To raczej proste… większa uwaga nad swoimi sprawami oznacza większą dbałość o samego siebie. Raczej robimy dobre postanowienia, więc lepsze ja oznacza, że świat na tym skorzysta 😊

Marze o tym, że będę słyszeć od Wszystkich tylko dobre rzeczy i tu chyba odzywa się moja nuta egoizmu‼️‼️

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Retrospektywy - Nowy Rok 2020

 

Wielkie przeprosiny należą się Wszystkim za brak świątecznych życzeń na blogu. Oczywiście byłbym potworem gdybym powiedział Wam, że Monika moja ukochana żona robiła wszystko abym trzymał się z daleka od komputera… 😉

Z wieloma z Was znam się już wiele lat, z niektórymi prawie całe życie i jestem pewien, że wiecie, ile serdeczności mam dla Was każdego dnia. Może przyjmiecie życzenia nieco mniej standardowo - po świętach??

Koniec roku skłania do retrospekcji miesięcy, które właśnie mijają😊 Ponieważ był on raczej ciężki dla nas pozwólcie więc, że zrobię to nico mniej wylewnie w słowa. Najważniejsza jest nauka płynąca z wszystkich wydarzeń i przyswojenie sobie jej bardzo mocno! 

Ciężki rok nie znaczy zły wiec, ubiegłoroczne życzenia wcale się nie zmarnowały. Choć zdrowie bardzo mocno doświadczyło to trzeba cieszyć się z dobrego finału. Piszę do Was, ciągle walczę i wciąż stać mnie na uśmiech 😊 Przypomniałem sobie o pokorze względem wszystkiego co nas otacza i spotyka… to jest moja nauka wyciągnięta z ostatnich wydarzeń.

Czas znów patrzeć i widzieć, słuchać i słyszeć, przeżywać każdy dzień i cieszyć się, że można być jego świadkiem. Zapomniałem troszkę o tym w ostatnim czasie.

Niczego nie planuje na cały przyszły rok, ale oczekuje od niego wielkiej dawki optymizmu. O cierpliwość nie proszę, bo mam nadzieję jej nie potrzebować 😊

Wam życzę tego samego!! Spełnienia wszystkich priorytetów z Waszej listy marzeń😊

wtorek, 10 grudnia 2019

Motywacja

Próbuję odzyskać formę i niestety stwierdzam, że mój organizm sam sobie stara się postawić poprzeczkę. Póki co szydzi ze mnie i stawia na wysokości kostek… Mam ochotę drania przekląć na czym świat stoi!!

Kaszel, niemoc i stan, w którym wodze cierpliwości są już jak struna. Oby tylko nie pękły z trzaskiem!!

Motywacji zacząłem szukać w sieci, również na FB. Najbardziej zaimponowała mi Iwona sąsiadka, brrr morsowanie jednak nie dla mnie.

Bieganie to dziedzina, o której właśnie przestałem marzyć. Brak sprawności nóg jest pewnym problemem, ale nawet gdyby to jest inny dylemat… Naprawdę wygodniej biega się w tych rajtuzach?? Kobiety to lubią u nas? Serio?

Jeżeli teraz tak trzeba się ubrać to ja niestety muszę zrezygnować. Kalesony kiedyś były obciachem, a teraz zakłada się je z własnej woli i bez spodni po czym wychodzi się na ulice.
Tylko raz lajkrę miałem na sobie i cieszę się, że kolega mi szybko wybił z głowy ich noszenie. Stopiły się na tyłku jak zaczął dla żartu pedałować rowerem z góry. Dodam tylko, że siedziałem na bagażniku, a spodenki były pożyczone. Czasem błotnik przydaje się, gdy nie pada… moje 4 litery źle reagują na jego brak.

Jestem za tym, aby ten materiał jednak zostawić płci pięknej, dziewczyny podkreślające swoje kształty wypadają lepiej. Przepraszam… „Robin Hood: Faceci w rajtuzach” – kiedyś było parodią, a dziś… Klejnoty muszą mieć luźną sakiewkę….

Pozostaje mi dać z siebie szydzić i zaakceptować poprzeczkę na tym poziome. Może przez zimę jakoś drgnie forma, a szpitale, udar… przestaną „deptać” moje luźne dresy i spowalniać cały rozruch.

Walka musi trwać!

czwartek, 5 grudnia 2019

Mogę się wreszcie cieszyć‼️


Obawy lekarzy nie potwierdziły się w 3 badaniach. Jestem wolny od intruza, którego dostrzegło USG. W skrócie histopatologia poszła pomyślnie Troszkę brakuje mi werwy, ale pomimo niefajnych przeżyć muszę napisać, że mam trochę szczęścia.

Teraz jeszcze tylko jedno/dwa badania i mogę zacząć wracać powoli do normalności ufffffffffffffff

Siły witalne wracać!!