czwartek, 15 kwietnia 2021

Izolacja?



Wczorajszy wieczór chociaż bardzo spokojny i pozytywny w brzmieniu to długo nie pozwolił mi zasnąć.

Spocząłem wcześnie w łóżku, gdy Monika jeszcze kończyła przygotowania do pracy. Coś musiało lecieć w TV, bo gdy przewijała się na chwilę w sypialni rzuciła mimochodem jedno zdanie…

„Gdybym miała wyjść za mąż za ciebie ponownie zrobiłabym to milion razy”

Nie wiedziałem co powiedzieć, ale chyba nawet nie oczekiwała odpowiedzi. Zacząłem rozmyślać o przeszłości, aż dotarłem do czasów z początku mojej niepełnosprawności.
Osiemnaście lat i przerwana młodość. Całkowity bezwład ciała pozwalał czuć jedynie część ramion i głowę. Szok i bezradność, a przed chwilą przecież pełen życia, zdrowy młodzieniec. Został rozum i realizm, który pozwalał ocenić beznadziejną sytuację. Szybko znikły przyjaźnie, dziewczyna, z którą spotykałem się odeszła. Choć było mi strasznie przykro rozumiałem to w pełni i nikogo nie potępiałem.

Myślałem tylko, że przegrałem życie i cóż… trudno było się z tym pogodzić. Poświęciłem 100% swojej uwagi na rehabilitację. Jadłem, spałem, żeby mieć silę ćwiczyć i to był cały cel – rzadko wychodziłem z domu, jak już to do ogródka. Paraliż bardzo niechętnie oddawał władzę, ból i uciekający czas pozwalał studiować cierpliwość. I tak wiem, że miałem duże szczęście, bo moja rodzina poświęciła mi maksimum uwagi. Trwałem w tym czternaście długich lat!! Dziś, kiedy słyszę, że ludzie po trzech miesiącach pandemicznej izolacji mają dość popadam w zadumę.

CDN...

Finisz rozliczeń PIT

 


Nie jestem sławny, nie jestem bogaty i spełnianie marzeń przychodzi mi z trudem nie tylko za względu na sposób poruszana. Choć zaliczam się do osób niepełnosprawnych jestem bardzo pracowity i tak aktywny jak to tylko możliwe.
 
Dlaczego o tym piszę? Pracowitość w wydaniu osoby niepełnosprawnej przynosi satysfakcję w sensie mentalnym, ale o satysfakcji finansowej można tylko fantazjować. 
 
W morzu potrzeb tacy jak ja poszukują sposobu na uzbieranie środków na jakiś zakup związany z potrzebami osoby niepełnosprawnej. Wszelkie zbiórki np. 1% z podatku mają swój wymarzony cel i wiem, że nie zawsze spotka się to z pełnym zrozumieniem. 
 
Zdrowie, dzień bez bólu, rehabilitacja, nowy lub lepszy sprzęt np. wózek, leczenie… osobie zdrowej wyda się marzeniem dziwnym w porównaniu do egzotycznych podróży, świetnego samochodu, ładnego mieszkania itd. Tak jest do czasu jak samemu stanie się przed takim dylematem.
 
Nie jesteśmy znani, więc dotarcie do większego grona jest bardzo trudne. Nawet gdyby ktoś z chęcią przekazał swój 1% lub jakąś kwotę konkretnej osobie mało kto wie o jej istnieniu. Zaistnienie za pomocą ulotki o zbiórce jest zazwyczaj krępujące, ale innego sposobu po prostu nie ma ☹.
 
Czy JUŻ wiecie, dlaczego warto pomóc w przekazaniu informacji o zbiórce??? Czy wiecie, dlaczego zawsze cieszę się z udostępnień?
 
Często czas jest najważniejszy, bo życie biegnie i doganiać ten maraton jest trudno. Czasem tylko zwracając się do WIELU jest to możliwe. Wsparcia tj. okazanie sympatii lub „Lubię to czy Udostępnij” pomaga choćby szansą.
 
Dziękuję Wam za sympatię, zrozumienie i wsparcie – RAZEM MAMY SIŁĘ!!
 

Miss bikini fitess

 


Sport w moim życiu odegrał bardzo istotną rolę. Dzięki niemu zachowałem swój byt i nadal jestem z Wami ciałem i duchem
😊
Jeśli rehabilitację można podciągnąć pod sport to jestem bardzo zdyscyplinowanym zawodnikiem od 30 lat. Ćwiczenie to moja codzienność, mimo że nie mogę spodziewać się wielkich sukcesów.
 
Patrycja 10 kwietnia wystąpi w swoich pierwszych zawodach miss bikini fitness. Choć tylko w domu, ale z wielką przyjemnością będę trzymał kciuki za dobry start. Pati tak jak pięknie robisz makijaże swoim Klientkom tak pięknie namaluj nowy rozdział swojego sportowego życia.

Nie przepadam za konkursami piękności, ale w Twojej konkurencji poza urodą trzeba wykazać się wielkim zaangażowaniem na wiele miesięcy przed zawodami. Od tego zdjęcia minęło kilka tygodni, więc domyślam się, że szczyt formy kosztował jeszcze więcej wyrzeczeń.

Wierzę, że to tylko początek doświadczeń – POWODZENIA PATI!!

środa, 14 kwietnia 2021

Punkt widzenia

Kobiecy punkt widzenia bardzo często „zagląda” w życie facetów. Często pokazuje różnice w postrzeganiu wielu spraw. Dziewczyny nie wierzycie?


Przykład sport… męski bastion, który coraz częściej atakujecie na różne sposoby. Męski kącik, w którym my stawiamy swoją domową siłownię – ławeczka, sztanga itd. Surowa niczym Sparta, gdzie Wasz facet próbuje zadbać o sylwetkę wojownika.

Nasza Sparta niczym historyczna pada, tylko tym razem pod naporem różowej fali kobiecego wykorzystania „wolnej” przestrzeni. Nie od razu… najpierw następuje rozpoznanie terenu, potem pojawia się pierwszy zwiastun klęski. Na sztandze zawisa np. mokry ręcznik, z czasem z zaskoczeniem zauważamy, że siłownia staje się najlepszą suszarnią w domu. Widziałem już takie podboje męskiej enklawy😊

Mężczyzna zabierający się za sport wyciąga dres z szafy i jest gotowy do rzeczy. Kobieta podchodzi do tej sprawy troszkę inaczej! Na początku pomysł… potem zaczyna się poszukiwanie stroju. Ten z szafy już oczywiście niemodny 😊 Do siłowni inny, do biegania inny, do fitness inny – rewia mody sportowej. Panowie czy w Waszym domu zawitał jakiś nowy sprzęt, który miał zapewnić sukces odnowy sylwetki? Miał!! Kupisz mi nowe adidasy to będę biegała…

Nie waż się kolego w tej chwili odwołać do pamięci, że dwa lata temu był kupiony rowerek stacjonarny porastający obecnie kurzem. Ty nie masz prawa pamiętać takich rzeczy, ale możesz liczyć na kobiecą pamięć długotrwałą, dowiesz się na bank historii sprzed piętnastu lat, w szczególe, który zapomniałeś po miesiącu. Taki paradoks ciemnej mocy kobiecej natury 😊

Kocham Was dziewczyny 😊 Oczywiście najbardziej Monię!!

Jeszcze tak ze swojego podwórka 🤣Monika twierdzi, że mam GPS, bo jak tylko spocznie zaraz ją wołam. Dlatego wymyśliła sobie, że tylko nad wodą ma więcej spokoju - …tia od razu GPS… pomyślałem!! Monia namiętnie swoje chwile spokoju spędza nad wodą… pół godziny nad wodnym oczkiem jest normą… w kibelku i niech się wali i pali 😊




poniedziałek, 11 stycznia 2021

Sny…

 


Każdy z nas je miewa i niewątpliwie niejeden z nich zmusił do szczególnych rozmyślań. Doszukujemy się ich znaczeń, takich osobistych proroctw dotyczących naszego życia.

 

Senne historie, które powstają przy naszym udziale często są bardzo realistyczne, zahaczają o prawdziwe życie. Nic dziwnego, że nawet psycholodzy z Freudem na czele zaglądali do głowy pacjentów. Tłumaczyli je szamani na przełomie dziejów ludzkości.

 

Czasem piękne, czasem niepokojące, na pograniczu fantazji, wzbudzające uśmiech lub strach. Mgliste odbicie prywatnych oczekiwań, obaw, marzeń…


Podobno śnimy, gdy wchodzimy w fazę REM. Dlaczego tylko niektóre z nich pamiętamy? Może zależy to od wybudzenia, a może tylko niektóre zwracają uwagę psychiki na tyle, że zostawiają ślad w pamięci.

 

Zdarzyły mi się sny, które pozostały ze mną na zawsze. Jeden stał się tematem krótkiego rozdziału tekstu, który spoczął na dnie w mojej szułladzie.

 

„Proroczy sen

Nastoletnie lata - czas, w którym żyłem szybko, chwytając łapczywie najdrobniejszą chwilę młodości, jak gdybym podświadomie czuł, iż w mojej biografii pisana jest głęboka zmiana. Doskonale pamiętam zduszony okrzyk przerażenia wyrywany z gardła wczesnym rankiem. Nie demoniczne sceny wyzwoliły strach a sen, że leżę bezwładnie w swoim łóżku nie mogąc wykonać najmniejszego ruchu. Budząc się mokry od zimnego potu myślałem z ulgą:

"Jakie szczęście że to tylko sen!!"

Powtórzył się jeszcze kilka miesięcy później. Zbieg okoliczności? A może ostrzeżenie z niebios, którego niestety nie zrozumiałem? Czyżby nam wszystkim było coś z góry pisane nawet, jeśli wolna wola oraz uczynki pozwalają nieco zmienić ogólny zarys księgi życia? A może nasze życie to inwencja twórcza Boga, który układała puzzle każdego losu wymyślając wzór wedle cząstki, jaką w tej chwili trzyma w dłoni? Czasem malunek jest już czytelny, widać perspektywę dalszej części i właśnie wtedy postanawia zmienić cały obraz. Dobrze, gdy nadal jest to piękny, w pełni harmonijny widok a nie "Picasso", którego pędzel tworzy arcydzieło doskonałego chaosu.”

 

Życzę wszystkim by sny wywoływały tylko uśmiech i pozytywną tęsknotę!! Dobranoc WSZYSTKIM sennym podróżnikom😊

czwartek, 7 stycznia 2021

BEZPIECZNY WÓZEK INWALIDZKI

 

Każdy powinien taki być, dlatego wykonujemy wózek do własnych możliwości. Bezpieczeństwo to maksymalna strefa komfortu, pozwala na możliwą swobodę przy poruszaniu się lub w czynnościach dnia codziennego.
 
Wyposażenie, które może wpływać na bezpieczeństwo:
 
- idealnie dobrana, wymierzona i wykonana rama dobrze „trzyma” użytkownika
- „wąsy” antywrotne – montowane na tyle wózka, z możliwością regulacji odległości od podłoża. Zabezpieczenie jest składane, więc w razie potrzeby np. jazdy w balansie, pokonywanie krawężnika „wąsy” są w pozycji umożliwiające pochylenie
- ustawienie siedziska pod odpowiednim kątem zapobiega zzuwaniu np. w razie ataku spastyki
- regulowany kąt nachylenia wózka np. z napędem elektrycznym. Odpowiednia wysokość podłokietników
- pas bezpieczeństwa uniemożliwia w wielu przypadkach wypadnięcie z siedziska
- profilowane oparcie utrzymuje korpus przed niekontrolowanym pochyleniem w bok, przyjmowaniem złej pozycji siedzenia. Nie powinno ograniczać ruchu rąk podczas jazdy
- odpowiednia wysokość podłokietników, jeśli są potrzebne
- zabezpieczenie kół przed wpadaniem palców w szprychy lub pomiędzy koło a oparcie
- amortyzacja siedziska lub kół zabezpiecza przed drganiem podczas jazdy
- oświetlenie np. w wózku elektrycznym, którym wyjeżdżamy na miasto
- moduł kontroli trakcji – zabezpiecza przed niestabilnością toru jazdy przy pokonywaniu np. podjazdu górę czy w dół
- poduszka, która zapobiega odleżynom, często pomaga w stabilizacji bioder
- odpowiedni i terminowy serwis sprzętu
 
Unikatowe dostosowania wymagają indywidualnego serwisu. Wózek powinien być dostosowany do jednej osoby, jest jak dobrze skrojony garnitur. Kupno seryjnego nie zapewnia należytego komfortu. Wielu przypadkach wózek użytkuje się przez szereg lat i trzeba przewidzieć wiele czynników.
 
Cena wózka zwykle zależna jest od wyposażenia, materiału, indywidualnego wykonania konstrukcji, doświadczenia gwarantującego jakość wykonania – zwykle gwarantuje to producent poprzez wieloletnie testy konstrukcji.