Ostatni czas w medycynie przyniósł odrobinę nadziei setkom tysięcy,
jeśli nie milionom osób, którym los z różnych przyczyn odebrał władzę nad swoim
ciałem. Zawsze wiąże się z tym ogromna trauma zarówno dla samej osoby jak jego
bliskich. Tak naprawdę u takich osób kończy się jedno życie i zaczyna drugie… o
wiele trudniejsze i bardzo zależne od wielu czynników.
Jeden „osób”, który odzyskuje te nadzieje i ma ku temu
powody właśnie do Was pisze :)
Lekarze całego świata od dziesiątek lat dumają jak odbudować
to co mechanicznie zostało przerwane i uruchomić ta delikatną magistralę dla
impulsów nerwowych. Wydaje się to proste skoro zarówno to co nad urazem działa
jak i pod nim powinno ruszyć jeśli tylko zdoła się przywrócić łączność.
Medycyna i ludzie w białych kitlach starają się to zrobić na
wiele sposobów. Niedawno sukcesem błysnęli wrocławscy lekarze ( http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402387,sukces-nowatorskiej-operacji-pacjenta-z-przerwanym-rdzeniem-kregowym.html
), a teraz swoją metodę prezentują również Chińczycy (http://tvn24bis.pl/swiat-technologii,112,m/swiat-technologii-chinski-material-nadzieja-dla-sparalizowanych,507502.html
)- kto był pierwszy? Ja stawiam na naszych, ale nie palma pierwszeństwa jest
najważniejsza!
Myślę, że to nie jest koniec tego typu rewelacji i chromi
będą odzyskiwać władzę nad swoim ciałem niemal tak szybko jak za sprawą Jezusa…
oczywiście nie sprawią tego słowa „Tobie mówię, wstań, zabierz swoje łoże oraz
idź do twojego domu” , ale skalpel w rękach mądrych ludzi. Dla mnie również
byłby to cud!!
Wierzę, że go doświadczę tego ja jak i wielu wielu ziomków
poruszających się na wózkach. Innym tematem jest już rozwój technologii mającej
ułatwiać „kulawym” życie, ale gdybym miał do wyboru operację i odzyskanie
sprawności lub zaawansowany sprzęt wybrałbym to pierwsze nawet gdyby wiązało się
z morderczą rehabilitacją. Poniżej jako ciekawostkę podaję linki do tych
ciekawych pomysłów.
Nie miałbym nic przeciwko gdyby konstruktorzy i producenci nigdy
nie zarobili na takich jak ja :)