poniedziałek, 11 stycznia 2021

Sny…

 


Każdy z nas je miewa i niewątpliwie niejeden z nich zmusił do szczególnych rozmyślań. Doszukujemy się ich znaczeń, takich osobistych proroctw dotyczących naszego życia.

 

Senne historie, które powstają przy naszym udziale często są bardzo realistyczne, zahaczają o prawdziwe życie. Nic dziwnego, że nawet psycholodzy z Freudem na czele zaglądali do głowy pacjentów. Tłumaczyli je szamani na przełomie dziejów ludzkości.

 

Czasem piękne, czasem niepokojące, na pograniczu fantazji, wzbudzające uśmiech lub strach. Mgliste odbicie prywatnych oczekiwań, obaw, marzeń…


Podobno śnimy, gdy wchodzimy w fazę REM. Dlaczego tylko niektóre z nich pamiętamy? Może zależy to od wybudzenia, a może tylko niektóre zwracają uwagę psychiki na tyle, że zostawiają ślad w pamięci.

 

Zdarzyły mi się sny, które pozostały ze mną na zawsze. Jeden stał się tematem krótkiego rozdziału tekstu, który spoczął na dnie w mojej szułladzie.

 

„Proroczy sen

Nastoletnie lata - czas, w którym żyłem szybko, chwytając łapczywie najdrobniejszą chwilę młodości, jak gdybym podświadomie czuł, iż w mojej biografii pisana jest głęboka zmiana. Doskonale pamiętam zduszony okrzyk przerażenia wyrywany z gardła wczesnym rankiem. Nie demoniczne sceny wyzwoliły strach a sen, że leżę bezwładnie w swoim łóżku nie mogąc wykonać najmniejszego ruchu. Budząc się mokry od zimnego potu myślałem z ulgą:

"Jakie szczęście że to tylko sen!!"

Powtórzył się jeszcze kilka miesięcy później. Zbieg okoliczności? A może ostrzeżenie z niebios, którego niestety nie zrozumiałem? Czyżby nam wszystkim było coś z góry pisane nawet, jeśli wolna wola oraz uczynki pozwalają nieco zmienić ogólny zarys księgi życia? A może nasze życie to inwencja twórcza Boga, który układała puzzle każdego losu wymyślając wzór wedle cząstki, jaką w tej chwili trzyma w dłoni? Czasem malunek jest już czytelny, widać perspektywę dalszej części i właśnie wtedy postanawia zmienić cały obraz. Dobrze, gdy nadal jest to piękny, w pełni harmonijny widok a nie "Picasso", którego pędzel tworzy arcydzieło doskonałego chaosu.”

 

Życzę wszystkim by sny wywoływały tylko uśmiech i pozytywną tęsknotę!! Dobranoc WSZYSTKIM sennym podróżnikom😊

czwartek, 7 stycznia 2021

BEZPIECZNY WÓZEK INWALIDZKI

 

Każdy powinien taki być, dlatego wykonujemy wózek do własnych możliwości. Bezpieczeństwo to maksymalna strefa komfortu, pozwala na możliwą swobodę przy poruszaniu się lub w czynnościach dnia codziennego.
 
Wyposażenie, które może wpływać na bezpieczeństwo:
 
- idealnie dobrana, wymierzona i wykonana rama dobrze „trzyma” użytkownika
- „wąsy” antywrotne – montowane na tyle wózka, z możliwością regulacji odległości od podłoża. Zabezpieczenie jest składane, więc w razie potrzeby np. jazdy w balansie, pokonywanie krawężnika „wąsy” są w pozycji umożliwiające pochylenie
- ustawienie siedziska pod odpowiednim kątem zapobiega zzuwaniu np. w razie ataku spastyki
- regulowany kąt nachylenia wózka np. z napędem elektrycznym. Odpowiednia wysokość podłokietników
- pas bezpieczeństwa uniemożliwia w wielu przypadkach wypadnięcie z siedziska
- profilowane oparcie utrzymuje korpus przed niekontrolowanym pochyleniem w bok, przyjmowaniem złej pozycji siedzenia. Nie powinno ograniczać ruchu rąk podczas jazdy
- odpowiednia wysokość podłokietników, jeśli są potrzebne
- zabezpieczenie kół przed wpadaniem palców w szprychy lub pomiędzy koło a oparcie
- amortyzacja siedziska lub kół zabezpiecza przed drganiem podczas jazdy
- oświetlenie np. w wózku elektrycznym, którym wyjeżdżamy na miasto
- moduł kontroli trakcji – zabezpiecza przed niestabilnością toru jazdy przy pokonywaniu np. podjazdu górę czy w dół
- poduszka, która zapobiega odleżynom, często pomaga w stabilizacji bioder
- odpowiedni i terminowy serwis sprzętu
 
Unikatowe dostosowania wymagają indywidualnego serwisu. Wózek powinien być dostosowany do jednej osoby, jest jak dobrze skrojony garnitur. Kupno seryjnego nie zapewnia należytego komfortu. Wielu przypadkach wózek użytkuje się przez szereg lat i trzeba przewidzieć wiele czynników.
 
Cena wózka zwykle zależna jest od wyposażenia, materiału, indywidualnego wykonania konstrukcji, doświadczenia gwarantującego jakość wykonania – zwykle gwarantuje to producent poprzez wieloletnie testy konstrukcji.

środa, 6 stycznia 2021

Film

 


Oglądałem wczoraj film w klimatach świąt, ale nietypowych biorąc pod uwagę miejsce akcji. Wyspy, palmy, słońce, błękitna woda pełna pięknej, kolorowej fauny i flory. Amerykańska produkcja pełna pozytywnych wibracji. Społeczeństwo niezbyt zasobne, ale solidarne, sympatyczne i szanujące siebie.

Zamarzyłem o takim klimacie… utopia? Patrząc na nasze rodzime informacje to niestety raczej pozostanie marzeniem. Gdzie się zagubiliśmy kochani? ☹

Na koniec filmu dowiedziałem się, że historia opowiadana w filmie dzieje się od ponad pół wieku… nadal!! Nawet niektóre postacie w filmie są prawdziwe.

Może integracja społeczeństwa jest możliwa tylko, gdy problem i wspólna sprawa dotyczy ogółu. Osoby odpowiadające za społeczeństwo nie szczują ludzi na siebie.

Zawsze myślę, że zmienianie świata należy zacząć od siebie. Staram się i marzę o tym, żeby znaleźć się w świecie przyjaznym dla wszystkich. Gdzie ludzka empatia to największa i powszechna cnota, a tolerancja jest czymś naturalnym.

Chcę widzieć przyjazny uśmiech na buziach mijanych na ulicy!!

;
@monika_osobka @na_biezniku #blog

Wózek inwalidzki

 


Wózek inwalidzki coraz częściej przestaje być czymś co nas ogranicza. Nie każdy musi i chce pokonywać niedostępne przeszkody terenowe, choć i tu granice dla wózkowiczów są przekraczane.
 
Skupmy się raczej na bardziej powszechnym użytkowaniu wózków niezależnie od tego czy stan, który zmusza nas do korzystania z sprzętu jest wrodzony czy nabyty.
 
Jak już wspominałem bezwzględna zasada jest taka by wózek był bezpieczny i dostosowany do obecnych potrzeb oraz konkretnej osoby. 
 
Dlaczego to jest tak istotne? Jaka korzyść idzie za dobrym wyborem?
 
- bezpieczny wózek ograniczy możliwość niepotrzebnego urazu
- dobrze dostosowany i wyposażony wózek pozwala dopasować wózek do możliwości użytkownika
- dobrze wymierzony wózek zapewni komfort siedzącemu i zapobiega ewentualnym niedogodnościom przy długim siedzeniu
- koryguje nabywanie złych nawyków tj. zła pozycja siedzenia czy niewłaściwa technika jazdy
- trwałość, łatwa konserwacja i możliwie bezawaryjne użytkowanie wydają się również bardzo istotną stroną
 
Każdy z wymienionych tematów wymaga osobnego omówienia. Zapraszam do kolejnych opisów!

Rehabilitacja cd.


 
Określenie osoba niepełnosprawna tyczy się wszystkich nas, których zdrowie wprowadza czasowe lub trwałe ograniczania w normalnym funkcjonowaniu. Osoba ze złamanym palcem będzie nosić to miano do odzyskania pełnej formy.
 
Stan, którego tak się boimy jest wbrew pozorom bardzo powszechny i trzeba je trochę „oswoić”. Żyjemy w czasach, które pozwalają dosyć dobrze funkcjonować nawet z dużymi ograniczeniami wynikłymi z niepełnosprawności.

Mobilność wydaje się w tym kluczowa, a więc w pierwszej kolejności przyjrzymy się temu tematowi. 
 
Jeśli sprawa mobilności wymaga jedynie rehabilitacji potrzebny jest tylko czas i cierpliwość, aby osiągnąć cel. Postać rzeczy zmienia się, gdy potrzebujemy dodatkowego wyposażenia. Taka potrzeba wymaga możliwie szybkiego działania, bo lepiej wykorzystać czas np. na powrót do aktywnego życia. Pomoże nam w tym w dużej części właściwy sprzęt.
 
Doświadczenie nauczyło mnie, że sprzęt, który zmierzamy nabyć powinien być po pierwsze bezpieczny, po drugie dobrze przystosowany do obecnych potrzeb. Przykład – zakup nawet najdroższego sportowego wózka manualnego osobie, która ma niesprawne ręce nie przyniesie żadnych korzyści. Wózek elektryczny sterowany joystickiem lub ustami pozwoli już wyjść z domu. Wybór jest prosty – albo jedziesz sam, albo cię pchają!! Na sportowy wózek bardzo często przychodzi właściwy czas i wtedy rozglądamy się za sprzętem tego typu.
 
To oczywiście uproszczony przykład, ale bardzo obrazowy. Zatem kluczowym rozwiązaniem jest dotarcie do osób, które specjalizują się lub mają doświadczenie z konkretnym rodzajem niepełnosprawności. Doświadczenie zaś oszczędza nam poszukiwania przetestowanych już rozwiązań, o których nawet nie mamy pojęcia.
 
Zapewniam Was niemal na każdy problem znalazł się już jakiś sposób, który ułatwi nam życie. Korzystajmy z tego i nie utrudniajmy sobie życia!!
 
Temat jest bardzo rozbudowany i rozwinę w kolejnych postach. Do zobaczenia 😊

Rehabilitacja

 

Kiedy dotyka nas niepełnosprawność świat wokół nagle staje się niedostępny, najeżony barierami, których do tej pory nawet nie zauważaliśmy.

Największa bariera tworzy się w umyśle i to ją trzeba pokonać w pierwszej kolejności, możliwie jak najszybciej. Zmiany jakie przynosi życie osoby z niepełnosprawnością wydają się wydają końcem życia. Wydają się i to jest najlepsze słowo dla tego stanu!

Przywrócenie mobilności od pierwszej chwili otwiera wiele możliwości. Dostosowanie otoczenia pozwala przywrócić samodzielność w wielu najbardziej istotnych dla codziennego życia aspektach. Toaleta, kuchnia i pomieszczenia dzienne powinny być funkcjonalne, gotowe do przyjęcia kilku rozwiązań - indywidualnie dostosowanych.

1. Sposób poruszania się dostosowany do obecnych potrzeb. Kule, balkonik, wózek – manualny (zwykły bądź aktywny), elektryczny (wyposażony w niezbędne systemy)
2. Mieszkanie bez progów do wszystkich pomieszczeń, brak dywanów, jeśli zachodzi taka potrzeba, uchwyty w przy toalecie, umywalce i pod prysznicem. Obowiązkowa i niezwykle istotna wydaje się możliwość swobodnego wyjścia z domu – podjazd, winda, platforma jezdna. Dom, mieszkanie nie może być „więzieniem”!!!

Obydwa tematy potrzebują szerszego rozwinięcia, więc kolejne artykuły rozwiną zagadnienia i pozwolą odpowiedzieć na istotniejsze pytania.

wtorek, 5 stycznia 2021

Milanek

 


Czasem wyjątkowe postacie nie muszą mieć wielu lat!
Cud życia tworzy wyjątkowe historie🙂🙂

@monika_osobka @na_biezniku @modern.daddy @hellomajta

1% dla Tomka


 

 

Tomek od dwudziestu ośmiu lat jest skazany na wózek inwalidzki. Uraz kręgosłupa szyjnego spowodowany wypadkiem odmienił jego życie w każdym jego aspekcie. W konsekwencji urazu nastąpiło czterokończynowe porażenie. Trudno było się z tym pogodzić… chyba nigdy tak do końca to nie nastąpi i dopóki jest choćby cień nadziei będzie walczył o swoje zdrowie. Rehabilitacja stała się jego codziennością, w pewnym sensie pracą, którą musi kontynuować dla własnego zdrowia. Wiele lat na wózku niestety nie przeszło bez echa i doszło jeszcze kilka schorzeń, które trzeba kontrolować i leczyć. W sierpniu 2019 roku Tomek przeszedł rozległy krwotoczny udar mózgu, którego konsekwencje wymagają dodatkowej rehabilitacji i kosztownych badań.

Tomek stara się żyć z uśmiechem na twarzy, tak „normalnie” jak pozwala na to jego niepełnosprawność. Rehabilitacja, leczenie i lekarstwa, zakup oraz utrzymanie niezbędnego do życia sprzętu jest głównym celem zbieranych funduszy.

Zwracamy się z prośbą o wsparcie dla Tomka.

Dziękuję wszystkim darczyńcom, rodzinie, przyjaciołom i znajomym za pomoc w zbiórce 1% podatku.

 

 

Wszelkie darowizny prosimy kierować na konto:

FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”

ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa

Alior Bank S.A. 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

Tytułem: 9808 Osóbka Tomasz darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Można też przekazać 1% podatku. Wystarczy w rozliczeniu rocznym wpisać:

KRS: 0000037904,

a w polu "INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE”: 9808 Osóbka Tomasz

Szanowni Darczyńcy, prosimy o wyrażenie zgody w formularzu PIT na przekazanie swoich danych OPP.

http://tomekosobka.pl/joomla/index.php/ppp



Wybór!

 


Od kiedy prowadzę blog staram się trzymać zasady, że nie zamieszczam na nim treści
o polityce. Trudno mi jednak milczeć, gdy nasze dziewczyny protestują.

Nie ma potrzeby rozwijać tematu, który w tej chwili jest na językach każdego… szczególnie przeciwników zmian. Muszę tylko napisać, że jestem za pozostawieniem wyboru, profilaktyki prenatalnej i zaufania do wiedzy lekarzy, którzy opiekują się zdrowiem kobiet w ciąży.

Chciałbym jednak napisać o czymś co bardzo mocno wpisuje się w moje życie i znam temat od podszewki. Życie niepełnosprawnych, bo przecież wyrok TK o nim ma decydować.

Nie urodziłem się niepełnosprawnym, ale los takich osób w naszym kraju testuję już ponad ćwierć wieku. Ćwierć wieku walki o byt, o odrobinę normalności, o godne życie. Przeżyłem różne chwile choć nie lubię narzekać napiszę, że większość z nich to bardzo trudny znój. Zdrowie to jeden aspekt, ale to on determinuje drugi, który opiera się na sprawach finansowych w rodzinie.


Pomoc PAŃSTWA to kpiny!! Nigdy nie było mnie stać na właściwe traktowanie swojej niepełnosprawności. Rehabilitacja, leki i właściwe do stanu leczenia to właśnie miraż, o jakim nawet ciężko marzyć. Rodzin osób niepełnosprawnych po prostu na to nie stać.
Żeby jakoś egzystować pracuję, mimo że na orzeczeniu lekarskim mam napisane cyt. (Jest Pan trwale całkowicie niezdolny do pracy” i „Jest Pan trawne całkowicie niezdolny
do samodzielnej egzystencji”. Praca osoby niepełnosprawnej niemal w 100% to zatrudnienie na najniższej krajowej. Nieważne co robisz zarobek to najniższe wynagrodzenie na jakie zezwala prawo.

Żeby mieć co jeść, żeby bank nie zlicytował mieszkania, żeby zrobić opłaty pracujemy
z Moniką jak każdy z nas. Życie osób niepełnosprawnych to osobna historia - to dziesiątki tysięcy złotych, na które nikogo nie stać. Piszę o zwykłych obywatelach.

O czasie nie wspomnę, bo przecież nie jest z gumy, a praca to jego brak, dla dziecka, dorosłego, którego mamy pod opieką. Dlaczego o tym piszę, a dlatego, że jest pewien paradoks… pracuję, więc Monika nie dostanie zasiłku na opiekę nade mną. Monika pracuje
i nawet, gdyby robiła to nie wychodząc z domu nie należy jej się, bo pracuje.
Jeśli się zwolnimy bank nas zlicytuje, a do gara nie będzie co włożyć bardzo często. Może dałbym jakoś radę, gdybym zamieszkał na garnuszku taty lub teściowej… ciężko by było, ale z głodu byśmy nie przymierali… na razie.


Kilka z kolejnych mitów pomocy państwa…

- słynne 500+ - pracujemy, więc wiadomo nie należy się! Kryterium dochodu u osób niepełnosprawnych jest, ale 500+ należy się każdemu zdrowemu dziecku bez kryteriów, mimo, że koszty utrzymania są nieporównywalne.

- pierwszeństwo w kolejce do lekarzy specjalistów to w praktyce bujdy na resorach.
Do kardiologa i diabetologa zapisany jestem od ubiegłego roku… terminu wizyty nawet nie wyznaczono jeszcze.
- dofinansowanie na sprzęt… trzeba podać zarobki na członka rodziny, więc wiadomo… pracujemy to się nie należy. Nawet, gdyby się należało to dofinansowanie nie pokrywa cen sprzętu, więc trzeba dorobić, ale wtedy wiadomo… nie należy się, bo pracujemy.
- jeśli jakimś cudem znajdzie się ktoś kto zatrudni mnie i da mi więcej zarobić to zabiorą mi rentę… wiadomo… radzisz sobie to ci się należy.
- opieka wytchnieniowa… jakaś rodzina tego zaznała? Ja nie poznałem nikogo…
Wszystkimi przykładami nie chcę Was zarzucać…
Co otrzymasz od państwa?
– pampersy - rehabilitację raz na kilka lat, bo dostać się na oddział to kwestia walki z niemożliwym. Poza tym trzeba pracować, bo jak nie to wiadomo…
- głodowa renta… jeśli się zakwalifikujesz… znam osoby bez nóg, które walczą z orzecznikami od ćwierć wieku.
- zasiłek na osobę niepełnosprawną, ale tylko jak wiadomo… nie pracuje żadna z osób zainteresowanych.
- dofinansowanie, ale z kryterium dochodowym na członka rodziny… pracujecie, przekraczacie pułap nawet o grosze to wiadomo… nie należy się.

Być może jakimś cudem dotrzesz do informacji to coś wydrzesz, ale mnie się jak dotąd nie udało Przepisy tak się zmieniają, że nie sposób za tym dojść zwykłemu niepełnosprawnemu.
Jak sobie zatem radzimy? Walkę o środki na leczenie, sprzęt widzicie itd. widźcie w prośbach o zbiórki. Mówiąc bardziej dosadnie to żebranie, a to dobra wola dobrych ludzi.

Na szczęście jest rodzina, są przyjaciele, którzy w trudnych chwilach uruchamiają zbiórki i rozkręcają machinę pomocy. Jak w praktyce wygląda 1%? Wy rozliczacie się do końca kwietnia, pieniądze na subkonto trafiają w okolicach od listopada do czasem nawet stycznia... nieee, nie myślcie sobie, że niepełnosprawni od razu dostają to na konto i po sprawie. Otóż trzeba najpierw wysłać do fundacji faktury, za które wcześniej musimy zapłacić iiiii czekamy. Jak duża fundacja i dużo podopiecznych to czasem i 3 miesiące, aaaale to nie koniec. Jeśli kwota faktury przekracza 1000,- zł do faktury potrzebne jest jeszcze podanie, co, po co i dlaczego. Jak rozpatrzą pozytywnie to wtedy jest zwrot za fakturę. Rozpatrzenie wiadomo, dużo podopiecznych... kolejne miesiące.

Wszystko to sprawia, że człowiekowi się odechciewa wszystkiego. Wszędzie biurokracja i tony papierów, zaświadczeń, z pracy, z ZUS iiii nie wiadomo skąd jeszcze. To żebranie jest mega upokarzające i wyczerpujące... jakbyśmy już i tak nie mieli pod górkę.

Piszę tylko tym co jest konieczne, a przecież każdy chce odrobiny szczęścia, jakiegoś wytchnienia od trudów. Nawet nie próbuję znaleźć się w sytuacji kobiet, które mierzą się z tak trudnym porodem, opieką nad chorym czy umierającym dzieckiem… nie mam odwagi… nie mam prawa wypowiadać się, bo tylko znając historię z bliska zna się realia… tragedię rodziny pisaną prawdziwą historią.

Są osoby, które tego nie rozumieją…

Można oczywiście żyć… na marginesie życia… Ja, póki jeszcze mogę staram się żyć możliwie intensywnie, wielu z nas próbuje!!

To tak w kwestii pomocy rządu nam rodziną z orzeczeniem… teraz z wyrokiem. Obrońców życia zachęcam oprócz agitacji do wizyt i pracy w hospicjach, fizycznej/realnej pomocy dopchniętych losem rodzinom…