wtorek, 21 października 2014

Nowa nadzieja dla sparaliżowanych!!



Trwało to tak długo, że czytam wręcz z niedowierzaniem… Na taki cud czekam od dwudziestu jeden lat, od początku swojej niepełnosprawnej drogi. Już wtedy mówiło się o komórkach macierzystych, ale musiało minąć tyle czasu by medyczna fantastyka poparta była faktycznym sukcesem. Wiecie, dlaczego jest to tak ważne? Postawili na nogi człowieka, przywrócili czucie z wieloletnim ( chronicznym) i całkowitym porażeniem kończyn dolnych. Proces naprawy rdzenia trwał kilka miesięcy i był poprzedzony operacją oraz przygotowaniami do przeszczepu komórek glejowych (takich, które są najbardziej zbliżone do macierzystych o podobnych właściwościach naprawczych połączeń nerwowych)- kilka miesięcy to czas niewspółmiernie krótki do perspektywy dożywotnego „wyroku” w tym stanie. Szansa dla takich jak ja jest blisko i wierzę w to bardzo mocno. Od samego początku mówiłem, że nie jestem pogodzony z tym losem, dlatego nigdy nie ustawałem z walką. Moim celem jest utrzymanie formy i gotowości do tego wyzwania, co czasem się niestety komplikuje, ale to już jest niezależne ode mnie. Boję się tylko o finansową stronę podjęcia spełnienia mojego największego marzenia, gdy będzie to już możliwe dla wszystkich „kulawych” marzycieli o nie słuchających się nogach takich jak ja.
O sukcesie naszych rodzimych lekarzy możecie przeczytać w liku poniżej… zresztą mówi o tym dziś każdy program informacyjny!! Panowe lekarze gratuluję!! Trzymam kciuki i czekam z zapartym tchem na Wasze sukcesy!!
Takie wiadomości odbudowują mój zapał. Marzeniom trzeba pomagać choćby pozytywną myślą i w myśl „Potęgi podświadomości” trzeba je sobie wizualizować. Moni kontuzja oraz jej wszelkie problemy zdrowotne zawsze ograniczają moją rehabilitacje. Nie mogę sobie pozwolić na to bo skoro mają mnie rychło stawiać na nogi to ich ruchomość musi być zabezpieczona. Ciągle chodzi mi po głowie pewne urządzenie i nie wiem jeszcze, jak ale muszę je zdobyć!! Dla Tych, którym też mogłoby się przydać link d filmu poniżej:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza