środa, 8 stycznia 2020

Pokolenia

Obraz może zawierać: jedzenie

















Kiedyś słuchałem opowieści z obowiązkowym wstępem „W moich/naszych czasach to…”. Byłem wtedy młodym chłopakiem i przyznam, że robiłem to z różną uwagą.🧒

Dzisiaj złapałem się na rozmyślaniach z takim samym początkiem jakiego używali w swoich opowieściach dorośli narratorzy. Powodem biegających po głowie myśl był prozaiczny artykuł na jakimś portalu, którego sens przytoczyła mi Monika. 

Chodziło o badania i złej jakości mięsa dostępnego powszechnie w naszych sklepach. Pisząc krótko słabo wypadliśmy na tle wielu innych krajów. Antybiotyki i inne złe rzeczy to raczej skład, którego nasze organizmy nie tolerują obojętnie.

Pomyślałem o tym pod kontem młodej, zaprzyjaźnionej osoby, która chciałaby w naszym kraju spróbować życia. Podwójne obywatelstwo, odwiedziny ojczyzny raz/dwa razy w roku. Argumenty?? Hmm… kilka… słabych moim zdaniem, ale dwa z nich przytoczę. Dziewczyny o lepszych charakterach i pięknej urodzie oraz jedzenie nieporównywalnie lepsze.
Z pierwszym przykładem się zgodzę, ale drugi argument nie przemawia do mnie 😊
Dlaczego? Bo w „moich czasach” jedzenie było może mniej dostępne, ale jakościowo o niebo lepsze.

Dawniej funkcjonował słowo nowalijki… rosły w szklarni, ale dostępne były tylko w krótkim czasie tuż przed sezonem dla warzyw, które dojrzewały pod chmurą. Dzisiaj tego typu warzywa dostępne są przez cały rok… świeże i jak spod linijki.

Cytrusy, które pachniały w całym domu przy obieraniu, smakowały przednio nie tylko dlatego, że można było je kupić dwa razy do roku. Mięso bardzo często chodziło po łące dzień przed tym jak trafiło na ladę sklepu. Dostępne było do wczesnych godzin porannych, a jadło się je o wiele rzadziej niż teraz. 
Wędlina każda smakowała inaczej i wzrok nie był potrzebny do identyfikacji tego co wkłada się do buzi.
Wypieki z piekarni „w naszych czasach” nie potrzebowały polepszaczy smaku i konserwantów. Chleb z masłem i pomidorem to miłe wspomnienie.

Nie ma teraz zdrowej żywności dostępnej z pierwszej ręki od rolnika. Masowa produkcja zagubiła prawdziwy obraz lokalnych rynków i dostanych na nich towarów.

Tak… dziewczyny wciąż mamy najpiękniejsze‼️‼️

Postanowienia

Spokojny weekend po szaleństwach Nowego Roku! Wiem… nie wszyscy szaleli, ale powiedzmy, że tak 😊 Ważne, że odpoczynek po postu się należy 😉

Sylwester to dzień, w którym otwiera się worek podpisany imieniem i nazwiskiem niemal każdego z nas. Jest to worek postanowień, do którego wrzucamy obietnice wypowiedziane na głos lub w myślach, w razie, gdyby okazały się zbyt płonne. Ile z nich ma szanse się ziścić? Kto to wie…

Na ten rok zachowałem dużą powściągliwość w kwestii postanowień… właściwie to poza większą uwagą na nasze zdrowie nie postawiam nic 😊

Wiem, że i tak nasze życie opanuje mnóstwo wydarzeń związanych z osobami bliższym i dalszymi, małymi i dużymi, rzeczy ważne i niepoważne dla równowagi, praca i inne zajęcia, które poza satysfakcją przyniosą radość. Jestem pewien, że czas osóbków będzie wypełniony jak zawsze.

Mam nadzieję, że Wasze worki postanowień są bardziej niż mój pękaty! Dlaczego? To raczej proste… większa uwaga nad swoimi sprawami oznacza większą dbałość o samego siebie. Raczej robimy dobre postanowienia, więc lepsze ja oznacza, że świat na tym skorzysta 😊

Marze o tym, że będę słyszeć od Wszystkich tylko dobre rzeczy i tu chyba odzywa się moja nuta egoizmu‼️‼️