poniedziałek, 18 lipca 2011

Wszystko, co dobre to się szybko kończy…
Znane powiedzenie, choć osobiście nie chcę tak myśleć. Gdyby nie było pracy urlop nie byłby tak oczekiwany i słodki :) Powiem tak nasz urlop zakończył się lecz mam nadzieje, że dla wszystkich był on tak fajny iż warty powtórzenia!! Zatęsknimy do tych chwil jak nic- JA NA BANK!! Plan jego spędzenia zmieniał się niemal dramatycznie z powodu choroby oraz niespodziewanej operacji Iwony mamy, ale na szczęście Bóg dał, że większość ułożyła się szczęśliwie. Dodam tylko- pani Marysia czuje się już dobrze i planuje rychłą wyprawę na grzyby... Reszta urlopu w następnych postach :)

piątek, 8 lipca 2011

Zawsze trafi się jakiś amator.
Jest wiele ofert na różne asortymenty. Klienci oglądają, próbują, sprawdzają i zastanawiają się nad zakupem. Czasem udają zainteresowanie, lecz w rzeczywistości kręcą nosem krytykują i odrzucają zakup. Przewija się ich wielu niezadowolonych, aż wreszcie trafia się zdecydowany nabywca, któremu podoba się wszystko. Co myślą ci wszyscy niezadowoleni o tym zachwyconym…

czwartek, 7 lipca 2011

Witam jeszcze przed wyjazdem tematem ciut innym od zwyczajnego życia. Nie chciałbym wyjść na nawiedzonego entuzjastę rodem z archiwum x ale myślę sobie, iż jest coś prawdy w tym temacie. NOL-UFO jakby ich nie zwał są obiektami zbudowanymi przez istoty myślące czy też po prostu stworzone przez naturę jako zjawiska fizyczne lub odłamki skalne z innych światów niż nasz układ słoneczny? Nie potrafię tego odpowiedz choć przyznam, że nie wierzę aby wśród miliardów gwiazd tylko nasza ziemia zrodziła istoty żywe, myślące lub choćby różnorodny w rośliny świat.
Niech nikt nie pomyśli, iż jestem szaleńcem ale sam kiedyś byłem świadkiem dziwnego Zjawiska. Nazywam je zjawiskiem bo słowo Ufo mogłoby ustawić mnie w szeregu osób które słucha się z ironicznym kiwaniem głowy :)Dlaczego o tym mówię? Natknąłem się dziś na taki filmik. Jak myślicie cóż to za zjawisko? Kometa? hmm tylko co się z nią dzieje na samym końcu filmu? Dla mnie fajna ciekawostka a dla Was?

środa, 6 lipca 2011

Rozkojarzenie czy nawał spraw? Z pewnością także gapiostwo… Przepracowałem dzień urlopu i dopiero po godzinach zauważyłem ten fakt. Zrobiłem korektę, ale czy zostanie uznana? Czy nikt mnie nie opitoli? Szkoda tylko wolnego dnia.
Mała korekta także w planach urlopowych. Iwony lot jak to w naszych liniach lotniczych… przełożony- co za firma!! Pierwszy raz od 12 lat leci do kraju i od razu skucha. I weź tu coś zaplanuj.
Dobrze… tak czy siak od jutra urlop i jeszcze czas na ćwiczenia. Zmykam i odezwę się jutro paaaaaaa :)

niedziela, 3 lipca 2011

Zaskoczył nas.
Sobotni poranek zaskoczył nas maksymalnie. Powodem był honey, gdy zadzwonił do nas z pytaniem, co robimy. W pierwszej chwili nawet nie załapałem podstępu, ale gdy stanął u drzwi… Wizyta przeorganizowała nam plany lecz dla niego zrobiliśmy to z wielką przyjemnością :) Długo siedzieliśmy tego wieczoru… nawet nie pamiętam jak… długo. Dużo śmiechu i apetyt na „leśne owoce” aż się mruczeć chciało :) prawda honeyku?
Trochę nie wypaliły plany sportowe na cały weekend, ale przynajmniej jednego dnia ostro poćwiczyłem. Teraz już tylko czekać na urlop.

piątek, 1 lipca 2011

Uwaga!! Ruszyła promocja w orange Będę zamieszczał na blogu kody dzięki którym będziecie mogli sobie nabić konta na darmowe minuty :) Usługa bezpłatna!!
Aby uruchomić wyślij sms o treści KODY na numer 816.Kiedy przyjdzie wiadomość, że usługa została uruchomiona wyślij wiadomość BREST pod numer 80106.Kod jest aktywny dziś i daje 35 min do orange do wykorzystania przez dni. Kolejne kody będę podawał gdy tylko się pojawią. Odwiedzajcie zatem blog.
Cześć.
Przepraszam za absencja na blogu. Kilka pilnych spraw przypomniało o sobie tak, więc natychmiast po pracy musiałem zniknąć z Internetu. Zapomniałem o jeszcze jednym szczególe z ubiegłego długiego tygodnia. Wybraliśmy się z Monią i siostrą do kina na „Kac Vegas Bangkok” .Uśmialiśmy się równie mocno jak przy pierwszej części tego filmu- polecam. Miałem tylko mały problem z dostaniem się do rzędu, w jakim mieliśmy rezerwację… pani z informacji powiedziała, że są na sali kinowej szerokie i niskie schody. Niestety te szerokie były między dwoma wąskimi i wyższymi i tak do samej góry do samej góry. Szczęście, że znalazło się kilku silnych chłopaków, którzy zaoferowali pomoc w dostaniu się na miejsce- to samo w drodze powrotnej.
Właśnie spojrzałem za okno. Pogoda równie szara jak mokra… i tak ponoć do niedzieli. Czyli weekend raczej domowy. Może i dobrze, bo czeka jeszcze kilka zajęć, na które będzie więcej czasu. Przede wszystkim wyśpię się jutro potem pewnie postoję ile zdołam w parapodium. Chciałbym ten weekend spędzić możliwie aktywnie i możliwie na sportowo ponieważ za kilka dni mamy gości i mały wypad za miasto. Na pewno zamieszczę kilka zdjęć z wyjazdu :)