wtorek, 3 grudnia 2019

Pin i logowanie

Rzadko o tym myślimy (może zbyt rzadko), ale pomału robi nam się mały problem z ilością urządzeń, miejsc do których nie wpuści nas nic innego jak szereg znaków wpisanych w odpowiednią ramkę.

Właściwie każde logowanie wymaga zapamiętania osobnego hasła i raczej nie jest to problem aż do momentu, gdy sami korzystamy z założonych kont. Wiem to z autopsji i niestety stwierdzam, że zbyt skrzętne położenie wagi na bezpieczeństwo może być wielkim utrudnieniem, gdy coś się stanie nieoczekiwanego.

Jedna z większych przeszkód jaką musiała Monika pokonać, gdy z godziny na godzinę moja "szafa pancerna" przestała działać dotyczyła haseł. Odcięło mnie zaledwie na kilka dni, ale brak panowania w pełni nad pamięcią stał się dużym problemem.
Bezpieczeństwo stało się niebezpieczne dla wielu rzeczy w naszym prywatnym życiu. Zabezpieczamy wszystko hasłem, bo wymaga tego od nas system, ale najczęściej brak nam wyobraźni, czasem zaufania by przewidzieć inny scenariusz niż ten, że sami z tego korzystamy. Kilka chwil i nowy pin.

Warto o tym pomyśleć i zostawić jakiś "klucz" kiedy o nasze sprawy musi ktoś inny zadbać. Jak to zrobić? Pytanie trudne biorąc pod uwagę zmienność danych.

Jakoś trzeba to rozwiązać... przynajmniej w istotnych dla naszego życia aspektach. Czas gra rolę, bo odkładanie tego na jutro może niestety zaskoczyć.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza