wtorek, 20 października 2020

Elektryczny wózek inwalidzki dla Tomka

 

Niemal ćwierć wieku mija od kiedy stałem się osobą niepełnosprawną. W przeciągu tych lat trzy razy prosiłem Was o pomoc dla siebie. Pierwszy raz, gdy chciałem wybudować w 2008 roku podjazd do mieszkania. Pomysł nie wyszedł ode mnie, ale od osób, które zobaczyły problem i postanowiły działać. Nie wyszło, lecz splot wydarzeń sprawił, że zmieniłem miejsce zamieszkania. Splot wydarzeń miał na imię Monika 😉


Drugi raz ponad trzy lata temu, gdy musiałem zmienić wózek manualny. Wyszło i jest perfekcyjny, ale dopadł mnie udar mózgu, zmieniły się moje parametry zdrowotne. Walczę z nimi od roku i wytrwałością wyrywam się z jego szponów. Nie lubię narzekać, zawsze staram się podkreślać pozytywne rzeczy, więc walczę i piszę, gdy mogę się nimi podzielić.
Trzeci raz przyszedł teraz. Muszę zdobyć środki na wózek, który pozwoli mi wracać do zdrowia i przyniesie pomoc w dolegliwościach. Wstydziłem się prosić, ale przekonała mnie koleżanka do zmiany zdania. Marta Majta powiedziała, że nie mogę czekać i niestety ma rację choć chciałbym, żeby się myliła. Monika mówi mi o tym już długo, długo starałem się uciszać jej argumenty.

Problem z koordynacją, ciśnieniem i utrzymaniem przytomności wpisał się w kartę choroby bez mojej zgody. Omdlenia wymagają zmiany pozycji i żadna recepta nie może sobie z tym poradzić.

Rehabilitacja pozwala liczyć na poprawę, ale na to potrzeba czasu. Żyję, myślę sprawnie choć lekarze nie dawali na to szans… walczę i nie poddam się obiecuję. Osoby, które mnie znają wiedzą, że dotrzymam słowa, a przynajmniej dołożę wszystkich starań by było to możliwe.
Nie potrafię opisać swoich uczuć… po prostu chciałbym nie potrzebować pomocy. Niestety zdrowie dyktuje swoje własne warunki ☹

Proszę pomóżcie przekazać moją prośbę i pomóc tym samym w powrocie do lepszego stanu https://zrzutka.pl/d3akt4

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza